Potulski pod lupą w Mainz: Fischer tłumaczy rosnącą presję

Potulski pod coraz większą lupą. Fischer: „Musi sobie z tym radzić”

Kacper Potulski
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
3 minuty czytania

Drugi sezon w Bundeslidze przynosi nowe wyzwania – błędy, które wcześniej nie były szerzej komentowane, teraz są skrupulatnie analizowane. Trener Mainz tłumaczy, dlaczego wyższe oczekiwania wobec polskiego obrońcy to naturalny etap dojrzewania.

Urs Fischer nie ukrywał na konferencji przed meczem z Werderem Brema, że Kacper Potulski znalazł się w nowej fazie kariery. „Teraz ludzie patrzą bardziej krytycznie i on musi się z tym zmierzyć” – mówił trener Mainz, dając do zrozumienia, że taryfa ulgowa, jaką 19-latek cieszył się w pierwszym sezonie, właśnie się skończyła. Każdy błąd waży więcej, a sztab szkoleniowy stara się pomagać obrońcy w adaptacji do nowego poziomu wymagań.

Z ostatniego występu Fischer był jednak zadowolony. „Potulski zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie przeciwko Schalke” – chwalił Szwajcar, wskazując na dominację Polaka w pojedynkach bezpośrednich i walce w powietrzu, a także jego zaangażowanie w rozgrywanie piłki i szukanie ofensywnych rozwiązań.

Trzeba pamiętać, że Potulski wyjechał z Polski, gdy miał 15 lat. Po szkoleniu w Lechii Gdańsk i Legii Warszawa trafił latem 2023 roku do akademii Mainz – skauci klubu zwrócili na niego uwagę podczas meczu reprezentacji Polski U-16 z Niemcami, a potem obserwowali go jeszcze w barwach Legii. Sam obrońca opowiadał później, że już jako trzynastolatek mieszkał sam, a przeprowadzka do Niemiec była kolejnym stopniem nauki niezależności. To doświadczenie, jak przyznawał, pomogło mu dojrzeć nie tylko piłkarsko.

Przełomowym momentem był grudzień 2025 roku i mecz na Allianz Arenie. Potulski trafił głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, pokonując Manuela Neuera i pomagając Mainz wywalczyć remis 2:2. Sam mówił potem, że tego dnia nie zapomni nigdy. Spotkanie miało jednak też drugą stronę – w końcówce sędzia podyktował rzut karny po jego starciu z Harrym Kane'em. Polak przyznał, że na boisku nie czuł wystarczającego kontaktu, ale po analizie powtórek rozumiał decyzję arbitra.

Mierzący 195 cm obrońca zdaje sobie sprawę, że fizycznie musi jeszcze pracować. W rozmowie z klubowymi mediami podkreślał chęć rozbudowania muskulatury i poprawy siły, żeby lepiej radzić sobie z doświadczonymi napastnikami Bundesligi. W tym procesie pomagają mu starsi koledzy.

Mainz postawiło na Potulskiego długoterminowo – w lipcu 2025 roku klub ogłosił przedłużenie kontraktu. Obrońca przeszedł wszystkie szczeble młodzieżowej reprezentacji Polski, od U-16 po U-21, a w 2026 roku doczekał się powołań do pierwszej kadry.

Źródła: Robin Meise, ligainsider.de, StolicaSportu.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie