Wygrana Mai Chwalińskiej - pierwsze zwycięstwo w WTA 1000
Burza przerwała jej mecz na ponad godzinę, ale to nie zachwiało koncentracją Polki. Maja Chwalińska pokonała Cristinę Bucsę 6:2, 6:2 i zapisała na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w głównej drabince turnieju rangi WTA 1000. To był rewanż za dwie wcześniejsze porażki z Hiszpanką - w eliminacjach ITF w 2019 roku oraz w kwalifikacjach do Mutua Madrid Open w tym sezonie.
Maja Chwalińska zapisała w Cincinnati kolejny ważny rozdział swojej kariery. Polska tenisistka, rozstawiona z numerem 19, pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę 6:2, 6:2 i po raz pierwszy w karierze wygrała mecz w głównej drabince turnieju rangi WTA 1000. Po nieudanym występie w Toronto, gdzie odpadła wcześnie, w Cincinnati odnalazła formę, która pozwoliła jej sięgnąć po historyczny sukces.
Rywalizacja z Bucsą miała dla Chwalińskiej wymiar rewanżu. Wcześniej dwukrotnie mierzyły się na kortach zawodowych i obie potyczki kończyły się na korzyść Hiszpanki. W 2019 roku Polka przegrała w eliminacjach turnieju ITF World Tennis we francuskim Andrezieux-Boutheon, a w tym sezonie musiała uznać wyższość rywalki w kwalifikacjach do prestiżowego Mutua Madrid Open. Tym razem role się odwróciły.
Początek spotkania był wyrównany, a Chwalińska potrzebowała kilku gemów, by wczuć się w kort i złapać właściwy rytm gry. Z czasem Bucsa zaczęła popełniać coraz więcej błędów w wymianach, co Polka bezwzględnie wykorzystywała. Przełom nastąpił w czwartym gemie, gdy Chwalińska wypracowała aż trzy break pointy, a skuteczny forhend po linii dał jej przełamanie na 3:1. Podobny scenariusz powtórzył się w szóstym gemie - kapitalny return pozwolił Polce zdobyć kolejne przełamanie i zbudować bezpieczną przewagę.
Przy prowadzeniu 5:1 pojawiły się pierwsze trudności z zamknięciem partii. Bucsa zagrała skutecznie na returnie i doprowadziła do break pointów, a podwójny błąd Chwalińskiej sprawił, że Polka po raz pierwszy w meczu straciła własny serwis. W ósmym gemie nasza zawodniczka miała już jednak setbole. Hiszpanka broniła się dzielnie, odrabiając trzy piłki setowe i wyrównując grę, lecz przy czwartej okazji Bucsa popełniła podwójny błąd, oddając seta 2:6.
Druga odsłona rozpoczęła się w podobnie wyrównanym tonie. Już w pierwszym gemie Bucsa zaskoczyła rywalkę i wywalczyła break pointa, jednak Chwalińska obroniła się skuteczną akcją serwis i forhend. Obie zawodniczki utrzymały swoje podania, a przy stanie 1:1 i wyniku 30-15 sędzia zdecydował o przerwaniu gry z powodu zbliżającej się burzy. Zawodniczki i kibice musieli opuścić kort na blisko półtorej godziny.
Po wznowieniu meczu Chwalińska potrzebowała chwili, by odzyskać koncentrację, i od razu straciła serwis po podwójnym błędzie. Szybko jednak wróciła do gry i przełamała rywalkę do zera w czwartym gemie, wyrównując rachunek. Po pewnym utrzymaniu własnego podania objęła prowadzenie 3:2 i od tego momentu kontrolowała przebieg spotkania.
Polka konsekwentnie prowadziła wymiany i korzystała z niepewnych zagrań Bucsy, notując kolejne przełamanie w szóstym gemie. Po chwili odskoczyła na 5:2, a przy zmianie stron wypracowała meczbola. Długa i emocjonująca wymiana zakończyła się triumfem Chwalińskiej, która przypieczętowała zwycięstwo 6:2 w drugim secie.
Dzięki temu sukcesowi Chwalińska awansowała do trzeciej rundy Cincinnati Open. Jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z numerem 14 Rosjanka Diana Sznaider albo Niemka Tatjana Maria. Zmagania w głównej drabince turnieju potrwają do 23 sierpnia, a zwyciężczyni otrzyma 1000 punktów do rankingu WTA oraz czek na sumę 1,086 miliona dolarów.