Legia rozbiła Radomiaka. Trzy bramki w 17 minut
Piątkowy wieczór przy Łazienkowskiej zamienił się w koszmar gości z Radomia. Zanim kibice zdążyli usiąść wygodnie na trybunach, Legia prowadziła już trzema golami, a Radomiak nie miał żadnej odpowiedzi na huragan, który spadł na niego od pierwszego gwizdka. Ostatecznie Wojskowi wygrali aż 5:0.
Siedem minut. Tyle potrzebowała Legia Warszawa, żeby złamać opór Radomiaka Radom w piątkowym meczu Ekstraklasy. Michał Sevcik wykorzystał fatalne rozegranie gości, po którym piłka trafiła do Pawła Wszołka. Ten podał do Czecha, a Sevcik bez wahania wpakował ją do siatki.
To był dopiero początek. Chwilę później po rozegranym rzucie wolnym bramkę zdobył Rafał Augustyniak. A w 17. minucie Ruben Vinagre posłał dośrodkowanie w pole karne, gdzie Rafał Adamski pewnym strzałem głową trafił na 3:0. Trzy gole w kwadrans. Radomiak wyglądał, jakby mecz dopiero się zaczynał, a tymczasem był już praktycznie rozstrzygnięty.
Goście nie zdołali się pozbierać przed przerwą. W 44. minucie pięknym uderzeniem popisał się Bartosz Kapustka i do szatni drużyny schodziły przy stanie 4:0.
Druga połowa nie przyniosła żadnej ulgi piłkarzom Radomiaka. W 51. minucie Kapustka trafił ponownie po dobrze rozegranej akcji, kończąc spotkanie z dorobkiem dwóch goli. Paweł Wszołek zamknął wieczór z dwiema asystami na koncie.