WTA 1000 Doha. Magdalena Fręch po raz piąty uległa Ann Li
Magdalena Fręch, mimo ambitnej walki, ponownie poległa w starciu z Ann Li. Łodzianka przystępując do meczu II rundy turnieju WTA 1000 w Dosze miała nadzieję na przełamanie fatalnej serii spotkań z Amerykanką, jednak przegrała już piąty raz z tą rywalką. Kluczowe, tenisowe momenty tylko na chwilę dawały nadzieję na odrobienie strat, lecz skuteczność i chłodna głowa Amerykanki przeważyły o losach spotkania.
Magdalena Fręch nie znalazła sposobu na Ann Li również w katarskiej Dosze. Mecz II rundy turnieju WTA 1000 okazał się dla łodzianki kolejną bolesną lekcją, zakończoną wynikiem 3:6, 4:6. Piąta konfrontacja tych zawodniczek na profesjonalnym poziomie ponownie padła łupem zawodniczki z USA.
Początek nie układał się po myśli Polki. Już w pierwszym gemie Amerykanka utrzymała serwis mimo lekkich kłopotów i szybko przejęła inicjatywę. Grała solidnie, z naciskiem na ograniczenie własnych błędów, a zarazem imponowała kończącymi forhendami i precyzyjnym returnem. Fręch z kolei zmagała się z tempem wymian, dwukrotnie tracąc podanie jeszcze w premierowych gemach seta.
Dopiero przy stanie 0:4 łodzianka wrzuciła wyższy bieg. Dobrze returnowała i agresywnie walczyła o każdy punkt. Zdołała odrobić jednego breaka, a niedługo później utrzymała własny serwis. Mimo chwilowej poprawy, decydujące akcje ponownie należały do Amerykanki, która wykorzystała drugą z trzech piłek setowych, zamykając partię 6:3.
Na otwarcie drugiego seta wydawało się, że Polka wyciągnęła wnioski, jednak już w pierwszym gemie została przełamana. Po chwili na tablicy widniał remis, lecz utrata serwisu przez Fręch po raz kolejny dała Li prowadzenie, które ta szybko powiększyła. Rywalizacja odżyła przy stanie 3:1, kiedy łodzianka mocnym returnem oraz zaciętą walką w długich wymianach zdołała doprowadzić do wyrównania.
Obie tenisistki miały problem z utrzymaniem podania, przez co obserwowaliśmy serię przełamań. Kluczowy okazał się siódmy gem, w którym Fręch ponownie nie utrzymała serwisu. Po stronie Amerykanki pojawił się podwójny błąd, który pozwolił Polce wrócić do gry, lecz w decydujących momentach Li była skuteczniejsza, notując kolejne przełamanie i wypracowując dwa meczbole.
Pojedynek zakończył się szybkim forhendem przy siatce po stronie Amerykanki, która już po godzinie i 22 minutach mogła cieszyć się z awansu. Fręch tym razem zdobyła tylko 55 ze 119 rozegranych punktów, pozostając wyraźnie w tyle pod względem wykorzystanych break pointów oraz regularności serwisowych.
Tym samym Fręch kończy przygodę w Dosze i szykuje się na kolejne wyzwania w Dubaju. Ann Li natomiast powalczy o ćwierćfinał, mierząc się ze zwyciężczynią pojedynku Coco Gauff – Elisabetta Cocciaretto. W całym turnieju WTA 1000 w Dosze triumfatorka wzbogaci się o 1000 punktów rankingowych oraz czek na 665 tysięcy dolarów, co bez wątpienia motywuje zawodniczki do jeszcze większego zaangażowania.
Ann Li (USA) – Magdalena Fręch (Polska, LL) 6:3, 6:4