Magda Linette eliminuje Igę Świątek – sensacja w Miami Open

Siostrzana wielka gra. Magda Linette sensacyjnie eliminuje Igę Świątek w Miami!

Magda Linette
fot. Hameltion (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Marlena
20 marca 2026 01:20
3 minuty czytania

Już w pierwszych minutach meczu zapachniało jednostronnym widowiskiem, gdy Iga Świątek rozbiła Magdę Linette 6:1 w inauguracyjnym secie. Jednak warszawianka nie przewidziała zwrotu, jaki zgotowała jej doświadczona Linette. W kolejnym secie starsza z Polek zaczęła trafiać coraz więcej tenisowych winnersów, a presja przełożyła się na coraz większą liczbę błędów w szeregach Świątek. Mimo początkowej dominacji faworytki to Linette zdołała wrócić do gry i wygrać w trzech setach. To rezultat, którego nie przewidział praktycznie nikt.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Pierwsza runda hitowo zapowiadanego pojedynku Polek na Miami Open rozgrzała tenisowych kibiców, ale to końcowy wynik był prawdziwą bombą. Iga Świątek, rozstawiona z numerem dwa i typowana przez wielu do sięgnięcia po tytuł, rozpoczęła z impetem, rozbijając Magdę Linette 6:1. Agresywny forehand, precyzja na returnie, efektowny bekhend po linii – wszystko szło po myśli liderki rankingu WTA.

W drugim secie mecz zupełnie się odmienił. Linette, widocznie podrażniona rozwojem wydarzeń na początku, poprawiła serwis, a jej woleje zaczęły regularnie lądować tam, gdzie Iga nie była w stanie dobiec. Przy stanie 3:3 Świątek miała dwie szanse na przełamanie, jednak brak precyzji na returnie ratuje Linette. Z każdym kolejnym gemem doświadczona poznanianka grała odważniej, a presja zaczęła odbijać się na jakości zagrywek młodszej z tenisistek. W decydujących momentach Linette sięgnęła po skuteczne smecze oraz wymusiła błędy na drugiej rakiecie świata, dzięki czemu wygrała seta 7:5.

Decydujący set rozstrzygnął się szybciej, niż wielu się spodziewało. Linette, napędzona wygranym drugim setem, od razu wypracowała sobie przełamanie. Gdy tylko Iga próbowała podkręcić tempo, Magda nie pękała – albo dokładała precyzyjnego woleja, albo zmuszała Świątek do defensywy długimi, płaskimi uderzeniami blisko linii. W końcówce meczu Linette nie wypuściła przewagi z rąk, zamykając partię 6:2 i sprawiając jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Spotkanie trwało niemal dwie godziny, w trakcie których linia graniczna napięcia była regularnie przekraczana przez obie zawodniczki.

Jak podano w relacji Sportowych Faktów, decyzja Linette o agresywniejszej grze oraz zachowanie zimnej krwi przy break pointach okazały się kluczowe dla losów tej konfrontacji.

Magda Linette - Iga Świątek 2:1 (1:6, 7:5, 6:2)

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie