Siostrzana wielka gra. Magda Linette sensacyjnie eliminuje Igę Świątek w Miami!
Już w pierwszych minutach meczu zapachniało jednostronnym widowiskiem, gdy Iga Świątek rozbiła Magdę Linette 6:1 w inauguracyjnym secie. Jednak warszawianka nie przewidziała zwrotu, jaki zgotowała jej doświadczona Linette. W kolejnym secie starsza z Polek zaczęła trafiać coraz więcej tenisowych winnersów, a presja przełożyła się na coraz większą liczbę błędów w szeregach Świątek. Mimo początkowej dominacji faworytki to Linette zdołała wrócić do gry i wygrać w trzech setach. To rezultat, którego nie przewidział praktycznie nikt.
Pierwsza runda hitowo zapowiadanego pojedynku Polek na Miami Open rozgrzała tenisowych kibiców, ale to końcowy wynik był prawdziwą bombą. Iga Świątek, rozstawiona z numerem dwa i typowana przez wielu do sięgnięcia po tytuł, rozpoczęła z impetem, rozbijając Magdę Linette 6:1. Agresywny forehand, precyzja na returnie, efektowny bekhend po linii – wszystko szło po myśli liderki rankingu WTA.
W drugim secie mecz zupełnie się odmienił. Linette, widocznie podrażniona rozwojem wydarzeń na początku, poprawiła serwis, a jej woleje zaczęły regularnie lądować tam, gdzie Iga nie była w stanie dobiec. Przy stanie 3:3 Świątek miała dwie szanse na przełamanie, jednak brak precyzji na returnie ratuje Linette. Z każdym kolejnym gemem doświadczona poznanianka grała odważniej, a presja zaczęła odbijać się na jakości zagrywek młodszej z tenisistek. W decydujących momentach Linette sięgnęła po skuteczne smecze oraz wymusiła błędy na drugiej rakiecie świata, dzięki czemu wygrała seta 7:5.
Decydujący set rozstrzygnął się szybciej, niż wielu się spodziewało. Linette, napędzona wygranym drugim setem, od razu wypracowała sobie przełamanie. Gdy tylko Iga próbowała podkręcić tempo, Magda nie pękała – albo dokładała precyzyjnego woleja, albo zmuszała Świątek do defensywy długimi, płaskimi uderzeniami blisko linii. W końcówce meczu Linette nie wypuściła przewagi z rąk, zamykając partię 6:2 i sprawiając jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Spotkanie trwało niemal dwie godziny, w trakcie których linia graniczna napięcia była regularnie przekraczana przez obie zawodniczki.
Jak podano w relacji Sportowych Faktów, decyzja Linette o agresywniejszej grze oraz zachowanie zimnej krwi przy break pointach okazały się kluczowe dla losów tej konfrontacji.
Magda Linette - Iga Świątek 2:1 (1:6, 7:5, 6:2)