Sinner pewnie ogrywa Zvereva i awansuje do półfinału ATP Finals
W Turynie Jannik Sinner jeszcze raz potwierdził, że czuje się znakomicie na własnej ziemi. Starcie z Saschą Zverevem od początku do końca toczyło się pod dyktando Włocha, który raz po raz popisywał się znakomitym serwisem i konsekwentną grą z głębi kortu. Sinner wytrzymał presję w newralgicznych momentach, obronił aż siedem break pointów i przypieczętował awans do półfinału ATP Finals już po dwóch meczach fazy grupowej.
W meczu, który kibice w Turynie śledzili z zapartym tchem, Jannik Sinner zmierzył się z Saschą Zverevem w ramach fazy grupowej ATP Finals. Od pierwszego gema Włoch imponował solidnością – odważnie wchodził w wymiany, a jego bekhend pracował jak szwajcarski zegarek. Szczególnie na serwisie Sinner potrafił wyjść z opresji – aż siedem razy obronił break pointa, co ostatecznie zabrało Zverevowi wiarę w odwrócenie losów meczu.
Pierwszy set rozstrzygnął się po jednym przełamaniu na korzyść gospodarza turnieju. Przy szansach rywala na odrobienie strat Sinner był niezwykle skuteczny, serwując precyzyjnie w decydujących momentach. Wynik 6:4 idealnie oddaje równą walkę, choć w kluczowych fragmentach to Włoch trzymał nerwy na wodzy.
Druga partia niewiele odbiegała od scenariusza z pierwszego seta. Sinner znów jako pierwszy wywalczył breaka i tym razem nie pozwolił już na powrót Niemcowi. Zverev mocno pracował w defensywie, często próbując wydłużać wymiany, ale nie przełamał żelaznej koncentracji Sinnera. Włoch grał dokładnie tak, jak nakazuje tenisowy podręcznik – wykorzystywał każdy słabszy return Niemca, znakomicie czytał grę i zachowywał chłodną głowę pod presją.
Zwycięstwo 6:4, 6:3 po niespełna półtorej godziny gry oznaczało dla Sinnera nie tylko dwa punkty do fazy grupowej, ale przede wszystkim pewny awans do półfinału „turnieju mistrzów” z wyprzedzeniem. Po meczu sam zainteresowany podsumował swoje występ słowami: „To był bardzo trudny mecz, serwowałem dobrze w kluczowych momentach, Sascha miał mnóstwo breakpointów. Znamy się doskonale, on rozgrywał świetne wymiany z głębi kortu. Na szczęście w każdym secie udało się zrobić to jedno decydujące przełamanie. Teraz chcę grać jak najlepiej taktycznie i dziękuję kibicom za niesamowite wsparcie”.
Kolejny pojedynek w Turynie Sinner rozegra w piątek i będzie to spotkanie z Benem Sheltonem, jednak bez względu na jego rezultat Włoch już może szykować się do walki o finał. Po raz trzeci z rzędu Sinner pojawi się w półfinale ATP Finals, udowadniając, że należy do światowej czołówki nie tylko rankingiem, ale i mentalnością.