Świątek i Klimovicova dają Polsce awans w Billie Jean King Cup w Gorzowie
Emocje sięgnęły zenitu w Arenie Gorzów, gdzie reprezentacja polskich tenisistek zapewniła sobie awans do dalszej fazy Billie Jean King Cup po pewnym zwycięstwie nad Rumunią. W niedzielnych singlach pierwsze skrzypce odegrały Linda Klimovicova, która w świetnym stylu zadebiutowała w drużynie narodowej, oraz Iga Świątek nie dająca najmniejszych szans rywalce. Energia na trybunach i pewność Polek zwiastowały szybkie rozstrzygnięcie na korzyść gospodarzy.
Arena Gorzów tętni życiem, gdy na kort wychodzi Linda Klimovicova w barwach Polski. To jej debiut w drużynie narodowej, ale od pierwszej wymiany piłek widać, że czuje się jak ryba w wodzie. Rumunka Elena Ruxandra Bertea próbuje postawić się mocnymi serwisami, lecz dość szybko przewagę zyskuje Klimovicova – 21-latka rozkręca się po pierwszym breaku i rozgrywa kolejne gemy konsekwentnie, bez większych błędów. Od stanu 2:2 Polka przejmuje pełną kontrolę nad setem, sięgając po cztery kolejne gemy i zamykając partię 6:2.
Drugi set to już prawdziwy koncert tenisistki BKT Advantage Bielsko-Biała. Klimovicova odjeżdża na 5:0, serwuje pewnie i dominuje w wymianach z głębi kortu, kilka razy kończąc punkt efektownym bekhendem wzdłuż linii. Jedyną chwilą oddechu dla Rumunki okazuje się gem na 1:5, ale finalnie Klimovicova przypieczętowuje zwycięstwo wygrywając gema do zera.
Dla młodej zawodniczki to już drugie zwycięstwo w weekend – w piątek w parze z Martyną Kubką sięgnęła po triumf w deblu z Nową Zelandią. Pokazuje, że presja nie robi na niej wrażenia, a energia z trybun działa tylko na jej korzyść.
Iga Świątek wychodzi na kort, by dokończyć dzieła. Od pierwszych piłek daje jasny sygnał – tu nie będzie miejsca na przypadek. Break już na początku pierwszego seta ustawia rywalizację, a przewaga Polki ani przez moment nie jest zagrożona. Świątek prezentuje solidną zagrywkę i nie pozwala Gabrieli Lee na rozwinięcie skrzydeł. Wynik 6:2, a zaraz potem 6:0 mówi zresztą wszystko – Polka dominuje zarówno w krótkich, jak i długich wymianach, gra precyzyjnie i kontroluje spotkanie od początku do końca.
Ostatecznie biało-czerwone prowadzą już 2:0, a role odgrywane w Arenie Gorzów pokazują nie tylko wysokie umiejętności techniczne, lecz także olbrzymią pewność siebie. Tenisiści i kibice czekali na taki wieczór – z awansem do kolejnego etapu, czyli kwietniowych kwalifikacji do finałów Billie Jean King Cup w Shenzhen.
- Gra pojedyncza: Linda Klimovicova – Elena Ruxandra Bertea 6:2, 6:1
- Iga Świątek – Gabriela Lee 6:2, 6:0