Carlos Alcaraz apeluje o zmiany w tenisowym kalendarzu. Jasny sygnał dla organizatorów
Carlos Alcaraz po zwycięstwie nad Lorenzo Musettim nie zwalnia tempa i kieruje jasny apel do władz tenisa. Hiszpan podkreślił, że coroczne rozgrywanie Pucharu Davisa może zniechęcać zawodników do udziału w tej prestiżowej rywalizacji. Sugeruje zmianę cyklu na dwu- lub trzyletni, co mogłoby zwiększyć zaangażowanie gwiazd i odciążyć ich napięte kalendarze.
Carlos Alcaraz nie zamierza zadowalać się jedynie świeżo wywalczonym numerem jeden na świecie. Po wyraźnym zwycięstwie nad Lorenzo Musettim Hiszpan potwierdził swoją pozycję lidera rankingu ATP na sezon 2025. Wykorzystał nieobecność Jannika Sinnera, który pauzował przez trzy miesiące, i zręcznie sięgnął po prymat w światowym tenisie.
Po meczu Alcaraz nie skupił się wyłącznie na sportowych statystykach, lecz postanowił zabrać głos w ważnej dla zawodników sprawie. Przed finałami Pucharu Davisa, które odbędą się w Bolonii, Hiszpan otwarcie przyznał, że współczesny kalendarz tenisowy nie sprzyja uczestnictwu gwiazd w narodowych rozgrywkach.
Podczas konferencji prasowej Alcaraz podkreślił unikalność atmosfery reprezentacyjnych zmagań, zaznaczając, że gra dla kraju niesie ze sobą emocje, jakich na innych turniejach próżno szukać. Jednak, jak sam mówi, obecny system corocznego rozgrywania Pucharu Davisa stawia zawodników pod ścianą i często zmusza do rezygnacji z gry. W przeszłości sam musiał już podejmować taką decyzję.
"Szczerze mówiąc, Puchar Davisa daje ci zupełnie nowe doznania — grasz dla kraju, z drużyną, w specjalnym klimacie. Ale trzeba coś zmienić. Uważam, że granie co roku nie jest dobrym rozwiązaniem, lepiej byłoby rozgrywać go co dwa lub trzy lata. Wtedy zaangażowanie zawodników byłoby większe. Rozumiem Sinnera, który w tym roku odpuścił — to był dla niego bardzo wymagający sezon".
Alcaraz nie owija w bawełnę: zmiana cyklu na dłuższy mogłaby przekonać największe gwiazdy do regularnego udziału w Pucharze Davisa. Obecnie wielu zawodników, zmęczonych intensywnym sezonem, decyduje się na wycofanie, co odbija się na prestiżu tych rozgrywek.