Magdalena Fręch w półfinale Merida Open!
Już pierwszy gem ćwierćfinału Magdaleny Fręch z Marie Bouzkovą w Meridzie zelektryzował kibiców, bo Polka od razu przełamała wyżej notowaną rywalkę. Tenisistka z Łodzi nie mogła jednak liczyć na łatwą przeprawę – Czeszka odwdzięczyła się szybkim rebreakiem, rozkręcając pojedynek. Sety były przeplatane efektownymi breakami, a losy meczu ważyły się do ostatnich piłek. Dla Fręch był to już czwarty pojedynek z Bouzkovą w ostatnich dwóch sezonach, co dodatkowo podgrzewało atmosferę mistrzowskiego starcia na twardych kortach w Meksyku.
Magdalena Fręch sprawiła dużą niespodziankę kibicom, pokonując faworyzowaną Marie Bouzkovą w ćwierćfinale Merida Open. Polka, obecnie 57. na świecie, stawiła czoła rozstawionej z czwórką Czeszce w meczu, który od początku zapowiadał się na twardą wymianę ciosów.
Spotkanie od razu dostarczyło emocji – w pierwszym secie Fręch błyskawicznie wywalczyła przełamanie na 2:0, ale Bouzkova natychmiast odpowiedziała rebreakiem. Gdy już wydawało się, że Czeszka przejmie inicjatywę po kolejnym przełamaniu, Fręch nie pozwoliła jej odskoczyć i szybko odrobiła straty, wyrównując na 3:3. Polka zaczęła zarządzać tempem gry, po raz trzeci przełamując podanie rywalki przy stanie 5:3. Serwując po seta, nie dała się zaskoczyć – agresywne uderzenia z linii końcowej i pewność przy siatce pozwoliły jej zamknąć pierwszą partię 6:3. Fręch wygrała w niej 34 z 61 rozegranych akcji.
Drugi set przyniósł jeszcze więcej dramaturgii. Obie tenisistki jakby zapomniały o przewadze własnego serwisu – przełamania posypały się jedno po drugim (1:3, potem 2:3, dalej 2:4 i 3:4). W końcówce rywalka Polki odnalazła jednak swoją moc na returnie i zmusiła Fręch do popełnienia błędu przy serwisie, a to zapisało seta na konto Bouzkovej 6:4.
Decydujący trzeci set pokazał ogromny hart ducha tenisistki z Łodzi. Od początku była bardziej aktywna w wymianach – przełamała podanie Czeszki, wypracowując podwójną przewagę breaka, której nie oddała do końca. Bouzkova próbowała wrócić do gry, ale Fręch była czujna na linii, znakomicie czytała intencje przeciwniczki i nie popełniała prostych błędów. Gdy przy stanie 6:3 zamknęła mecz, trybuny nagrodziły ją owacją, a ona sama mogła cieszyć się z awansu do półfinału turnieju WTA o puli 1,2 mln dolarów.
Magdalena Fręch - Marie Bouzkova 6:3, 4:6, 6:3