Magdalena Fręch przegrywa finał WTA Merida po emocjonującym boju z Bucsą
Magdalena Fręch, która w Meridzie wyeliminowała kolejne przeciwniczki i dotarła aż do finału WTA 500, musiała uznać wyższość Cristiny Bucsy. Spotkanie dostarczyło wielu zwrotów akcji, a mimo zaciętej walki Polka musiała przełknąć gorycz porażki. Bucsa lepiej weszła w mecz i rozstrzygnęła pierwszego seta bardzo pewnie, ale rywalka nie odpuszczała — Fręch wróciła do gry, doprowadzając do trzeciej partii. Decydujący set jednak ponownie padł łupem Hiszpanki.
Magdalena Fręch stanęła przed życiową szansą – po świetnej serii meczów w turnieju WTA 500 w Meridzie dotarła do finału, gdzie zmierzyła się z Cristiną Bucsą. Przeciwniczka wcześniej zdemolowała główną faworytkę turnieju Jasmine Paolini, więc już od początku było jasne, że łatwo nie będzie.
Początek spotkania to prawdziwy zimny prysznic dla Fręch. Bucsa od razu przełamała podanie Polki i w ekspresowym tempie wyszła na prowadzenie 3:0, dokładając kolejne przełamanie. Fręch próbowała odpowiedzieć, odrobiła część strat, ale ponownie nie utrzymała serwisu. Set zakończył się szybkim rozstrzygnięciem dla Hiszpanki – 6:1.
W drugiej partii Polka odnalazła rytm i wróciła do gry. Początkowo wymiany były dłuższe, a Fręch coraz pewniej operowała forehandem, zmuszając rywalkę do błędów z głębi kortu. Przełamała Bucsę w siódmym gemie, co przesądziło o losach seta – wygrywając 6:4 przedłużyła nadzieje na historyczny triumf.
Decydujący set znów miał swoją dramaturgię. Obie zawodniczki grały odważnie, nie rezygnując z mocnego serwisu i szukając szans na wygrywające uderzenia. Bucsa szybciej odzyskała pewność, wykorzystała break pointa i prowadzenia nie oddała już do końca. Fręch walczyła do ostatniej piłki, kilka razy podniosła się z tarapatów, ale nie zdołała odwrócić losów finału. Wynik 4:6 dla Hiszpanki przypieczętował jej triumf w Meridzie.
Mecz pokazał, jak duże znaczenie ma w kobiecym tenisie odporność psychiczna. Fręch, choć po słabym wejściu nie pękła i do końca podtrzymywała poziom walki, to właśnie małe błędy przy kluczowych piłkach zadecydowały o tym, że tytuł pojechał do Hiszpanii.
FINAŁ WTA 500 MERIDA
Cristina Bucsa (Hiszpania) – Magdalena Fręch (Polska) 6:1, 4:6, 6:4