Kamil Majchrzak minimalnie przegrywa z Benem Sheltonem w ATP Bazylea – StolicaSportu.pl

Kamil Majchrzak zatrzymany w emocjonującym boju z Benem Sheltonem w Bazylei

Kamil Majchrzak
fot. Carine06 from UK (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Marlena
21 października 2025 21:55
3 minuty czytania

Kamil Majchrzak postawił wszystko na jedną kartę i niemal zaskoczył świat tenisowy, mierząc się w pierwszej rundzie turnieju ATP 500 w Bazylei z Benem Sheltonem – jednym z czołowych zawodników rankingu. Po fascynującym, trzysetowym pojedynku, gdzie losy meczu ważyły się do ostatniego punktu, Polak musiał uznać wyższość rywala. Starcie było pełne przełamań, asów serwisowych i niewykorzystanych szans, które na długo zapadną w pamięć kibicom.

Kamil Majchrzak zdołał przebić się przez sito dwustopniowych kwalifikacji, by zameldować się w głównym turnieju ATP 500 w Bazylei. Już na otwarcie czekało go wyzwanie z najwyższej półki – po drugiej stronie siatki stanął bowiem Ben Shelton, obecnie szósty tenisista światowego rankingu.

Od pierwszej piłki Polak pokazał, że nie zamierza odgrywać roli statysty. W inauguracyjnym gemie wypracował sobie break pointa, choć Amerykanin błyskawicznie odpłacił asem serwisowym. Obaj zawodnicy niemal do końca pierwszego seta pewnie bronili własnego podania, a pierwsze starcie dłużej zapadło w pamięć, bo szanse na przełamanie pojawiły się kolejno w ósmym oraz jedenastym gemie – wtedy Majchrzak miał aż trzy break pointy, lecz Shelton, jak na czołowego zawodnika przystało, wybrnął z opałów, a Polak przy jednej z okazji trafił w siatkę.

Rozstrzygnięcie przyniósł tie-break. Majchrzak złapał rytm i po efektownej serii – sześciu z rzędu wygranych punktów – bez większego wysiłku sięgnął po partię, wygrywając 7:6(2). Amerykanin nie zdołał już powstrzymać rozpędzonego Polaka przy drugiej piłce setowej.

Druga odsłona zaczęła się nerwowo. Shelton natychmiast przełamał serwis Polaka, dając sobie komfort gry z przewagą. W trzecim gemie Majchrzak obronił co prawda break pointa, ale cała partia upływała pod dyktando serwujących. Gdy Amerykanin prowadził już 5:3, wypracowane trzy piłki setowe wystarczyły mu do zakończenia tej części meczu wynikiem 6:3.

Kluczowa okazała się trzecia partia, pełna napięcia i zwrotów. Shelton już w trzecim gemie miał szansę na przełamanie, ale Majchrzak wybronił się asem serwisowym. Obydwaj konsekwentnie pilnowali swoich podań – do momentu, aż Amerykanin wypracował przewagę 6:5, stawiając Polaka pod ścianą. Wtedy Majchrzak nie wykorzystał dwóch szans na utrzymanie serwisu, przez co losy meczu rozstrzygnęły się po raz drugi tego dnia w tie-breaku.

This moment zaciętej wymiany i wojny nerwów zapadł kibicom w pamięć. Majchrzak, mimo ogromnej presji, objął prowadzenie 5:3, po czym przy własnym serwisie wypracował dwie piłki meczowe. Jednak najpierw pomylił prosty wolej, a potem Shelton skutecznie odebrał drugi atak. Przy stanie 7:7 Amerykanin dał się zaskoczyć returnem, lecz już kolejny ważny punkt Polak przegrał przy swoim podaniu. Rywal nie wypuścił już tej okazji – mocnym serwisem zamknął spotkanie i awansował dalej.

Zestawienie statystyczne nie oddaje w pełni dramaturgii pojedynku, w którym Majchrzak nie tylko przeciwstawił się rywalowi z absolutnej czołówki, ale był o jedną wygraną wymianę od sprawienia sporej niespodzianki.

Wynik meczu I rundy ATP Bazylea:

  • Ben Shelton (USA, 2) – Kamil Majchrzak (Polska, Q) 6:7(2), 6:3, 7:6(7)
Źródło: Sportowefakty

Wybrane dla Ciebie