Iga Świątek komentuje porażkę na WTA Finals. Nowe plany treningowe gwiazdy tenisa

Iga Świątek zabrała głos po porażce na WTA Finals. Plany na nowy sezon

Iga Świątek
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Marlena
5 listopada 2025 21:38
3 minuty czytania

– Taka przegrana boli, bo wydawało mi się, że gram dobrze, jestem skoncentrowana i mam dobre nastawienie – przyznała Iga Świątek po porażce z Amandą Anisimovą w ostatnim meczu fazy grupowej WTA Finals. Polka mimo obiecującego startu odpadła po trzech spotkaniach, a sama zapowiada zmiany w przygotowaniach do kolejnego sezonu.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Iga Świątek nie zdołała wyjść z grupy, choć na otwarcie turnieju ekspresowo pokonała Madison Keys. Radość nie trwała jednak długo, bo w kolejnych starciach z Jeleną Rybakiną i Amandą Anisimovą Polka przegrała, mimo że w obu przypadkach to ona lepiej radziła sobie w pierwszych setach.

Zacięta rywalizacja z Anisimovą była prawdziwą huśtawką nastrojów. Świątek prowadziła na początku, wyglądała na skoncentrowaną, regularnie ustawiało sobie rywalkę mocnym forhendem i sprawnym bekhendem. Zwroty akcji pojawiały się jednak niemal w każdym gemie – kluczowym momentem stał się trzeci set, w którym Amerykanka przełamała Polkę. Świątek wspomniała później, że żałuje tylko jednej decyzji właśnie z tego fragmentu spotkania. Po meczu, w rozmowie z Canal Plus Sport, przyznała: "Dałam z siebie wszystko w tym turnieju. Z jednej strony, jest to pocieszające, że nie mam czego żałować, ale z drugiej strony słabe, że to już nie wystarcza".

Nie dało się nie zauważyć, że mentalnie rozegrała te mecze bardzo dojrzale: "Jestem dumna z tego, jak trzymałam się mentalnie i ani razu nie odpuściłam, chociaż niewiele to dało" – dodała Świątek. Wyraźnie szukała dobrych stron w tej sytuacji, ale nie ukrywała też rozczarowania.

Turniej w Rijadzie dobitnie pokazał, jak niewielkie detale potrafią zadecydować o sukcesie lub porażce na najwyższym światowym poziomie. Świątek, obserwując z boku swoją grę, zauważyła: „Może trochę gubię technikę, kiedy stresuję się, a przeciwniczki odpowiadają jeszcze szybszą grą. Nie mam za bardzo, jak zagrać mojego solidnego tenisa, który wygrywał mecze w poprzednich sezonach”.

W planach na przyszłość Świątek postanowiła pójść w stronę większego balansu między startami a treningiem. ″Jedyne, co mogę zmienić, to grać mniej meczów i więcej trenować″ – analizowała. Polka ma jeszcze przed sobą ostatni występ tego sezonu: wystąpi w Gorzowie Wielkopolskim w barwach reprezentacji Polski podczas Pucharu Billie Jean King. Łączy więc działania dla kadry z refleksją, jak lepiej przygotować się do kolejnych wyzwań w następnym sezonie.

Źródło: Sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie