Iga Świątek: „Przepraszam za szczerość” po półfinale z Eliną Switoliną w Rzymie – StolicaSportu.pl

Iga Świątek po kolejnej porażce z Switoliną: „Przepraszam za szczerość”

Iga Świątek
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Eryk
15 maja 2026 11:34
3 minuty czytania

„Przepraszam za szczerość” – te słowa Iga Świątek wypowiedziała zaraz po półfinałowej, trudnej porażce z Eliną Switoliną w Rzymie. Raszynianka drugi raz z rzędu w tym sezonie musiała uznać wyższość Ukrainki. Świątek nie ukrywała, że mecz w stolicy Włoch był starciem na znacznie wyższym poziomie w porównaniu do marcowego ćwierćfinału w Indian Wells.

Iga Świątek drugi raz w ciągu dwóch miesięcy napotkała na przeszkodę, której nie zdołała pokonać – Elina Switolina ponownie wyszła z tej rywalizacji górą. Półfinał w Rzymie trwał ponad dwie godziny i choć wynik (4:6, 6:2, 2:6) nie był po myśli Polki, sama zainteresowana doceniła progres.

W rozmowie z Dominikiem Senkowskim tenisistka podkreśliła, że to był dla niej „krok do przodu”, biorąc pod uwagę tegoroczne wyniki w turniejach. Dotarcie do półfinału w Wiecznym Mieście to najlepszy rezultat Świątek od dłuższego czasu – w ostatnich turniejach zatrzymywała się bowiem na ćwierćfinale.

Mecze inne niż poprzednio. Świątek szczera jak nigdy

Ci, którzy pamiętają marcowe starcie tych dwóch zawodniczek w Indian Wells, mogą mieć wrażenie, że scenariusz się powtórzył. Wtedy również Ukrainka okazała się lepsza (2:6, 6:4, 4:6 z perspektywy Świątek), ale sama Iga widzi zasadniczą różnicę. „Myślę, że te mecze znacznie się różniły. Grałyśmy dziś obie o wiele lepiej. W Indian Wells było tak, że gdy jedna z nas wygrywała, to ta druga trochę kopała się w czoło. Przepraszam za szczerość. Nie grałyśmy wtedy zbyt dobrze” – przyznała szczerze Polka w rozmowie z Senkowskim.

Świątek wyraźnie doceniła poziom rywalizacji w Rzymie i znalazła kilka ciepłych słów dla swojej przeciwniczki: „Szkoda tego meczu, ale Elina zaprezentowała się dziś naprawdę dobrze. Wczoraj też musiała zagrać świetnie, chociaż nie oglądałam tego pojedynku. Widać, jak świetnie jej idzie w tym sezonie”. Ukrainka rzeczywiście przebojem wspina się w rankingu, a Rzym to kolejny etap jej dobrego marszu.

Rosnąca forma Switoliny. Świątek na trzecim miejscu

Jak zwracają uwagę dziennikarze, Switolina zanotowała w 2026 roku kilka znaczących rezultatów – triumfowała w Auckland, dotarła do finału w Dubaju, półfinał Australian Open, Indian Wells, Stuttgartu... Pod względem konsekwencji imponuje niemal tak samo jak jej postawa na korcie.

Obecnie, według „wirtualnego” zestawienia WTA, Switolina jest już ósma, ale jeśli wygra finał w Rzymie z Coco Gauff, awansuje na siódmą pozycję. Iga Świątek ciągle utrzymuje miejsce na podium, zamykając pierwszą trójkę światowego rankingu.

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie