Dyrektor Dubaju: "Pozbawić punktów rankingowych" po wycofaniu Swiatek i Sabalenki – StolicaSportu.pl

Dyrektor turnieju w Dubaju żąda ostrzejszych kar za wycofania. Świątek i Sabalenka w ogniu krytyki

Iga Świątek
fot. Hameltion (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Marlena
16 lutego 2026 10:01
3 minuty czytania

Salah Tahlak, dyrektor turnieju w Dubaju, w ostrych słowach skomentował rezygnację Igi Świątek oraz Aryny Sabalenki z udziału w prestiżowej imprezie WTA 1000. Proponuje, by zamiast kar finansowych, organizatorzy mogli pozbawiać zawodniczki punktów rankingowych, jeśli wycofają się w ostatniej chwili. Do sprawy odniosła się też Coco Gauff, stojąc po stronie tenisistek.

Salah Tahlak, odpowiadający za organizację Dubai Duty Free Tennis Championships, nie kryje rozczarowania decyzją Igi Świątek oraz Aryny Sabalenki, które w ostatniej chwili wycofały się z imprezy. Dyrektor turnieju głośno apeluje o wprowadzenie surowszych kar – odebranie punktów rankingowych za wycofania tuż przed startem, bo jego zdaniem dotychczasowe rozwiązania są zbyt łagodne.

W piątek, tuż po rozpoczęciu kwalifikacji, światowe liderki zrezygnowały z gry. Sabalenka, chwilę wcześniej pokonana w finale Australian Open przez Jelenę Rybakinę, trenowała jeszcze na kortach luxusowego hotelu Atlantis the Royal. Ostatecznie wycofała się, zgłaszając drobny uraz biodra. Świątek natomiast przegrała dzień wcześniej z Marią Sakkari w ćwierćfinale turnieju w Doha i jako oficjalny powód podała „zmianę planów startowych”.

Jak przyznał Tahlak, „to była niemiła niespodzianka” i ma wątpliwości co do zasadności podanych przyczyn. Zasugerował, że aktualnie „lekarz turnieju potwierdził drobny uraz Aryny, lecz nie taki, by musiała rezygnować”, zaś decyzję Świątek określił jako dość dziwną.

„Moim zdaniem sama grzywna nie wystarczy. Należy odbierać zawodniczkom punkty rankingowe. Kara finansowa i tak nie robi wrażenia – Serena Williams kiedyś zapłaciła 100 tysięcy dolarów, ale zarobiła milion gdzie indziej. Punkty zabolałyby bardziej”
Salah Tahlak na łamach The National [tłum. – red.]

Choć WTA już teraz przewiduje kary: finansowe oraz tzw. „zero-pointer” (wpisanie zera za dany turniej do rankingu), dyrektor Dubaju postuluje, by sankcje były jeszcze dotkliwsze. W rozmowie z „Al Bayan” proponował nawet odbieranie 500 czy 1000 punktów rankingowych za takie zachowanie.

Organizator podkreśla, że wielomilionowe inwestycje w infrastrukturę tracą sens, gdy największe gwiazdy rezygnują tuż przed wielkim turniejem. Tym bardziej że turniej w Dubaju to wydarzenie obowiązkowe w kalendarzu WTA 1000. Tahlak dodaje, że temat zostanie poruszony na najbliższym spotkaniu międzynarodowych organizatorów z przedstawicielami federacji.

Coraz ciaśniejszy grafik sezonu, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, sprawia jednak, że czołowe zawodniczki muszą rozsądniej wybierać starty. W tym roku Abu Dhabi rozpoczęło się równolegle z finałem Australian Open. W efekcie trudno pogodzić udział w trzech turniejach – Abu Dhabi, Doha oraz Dubaju – odbywających się niemal jeden po drugim.

Coco Gauff wzięła w obronę rywalki, podkreślając jak obciążający dla tenisistek jest obecny kalendarz. Przyznała, że nikt nie rezygnuje z WTA 1000 pochopnie, a wszelkie sankcje punktowe wobec zawodniczek są jej zdaniem niesprawiedliwe. Jak zauważyła, „już teraz zawodniczki mają obowiązek gry w czterech Szlemach, dziesięciu tysiącznikach i sześciu pięćsetkach oraz, jeśli się zakwalifikują, w finałach WTA”. Wiele z tych imprez wydłużono do 12 dni, więc granie na najwyższym poziomie niemal non-stop staje się coraz trudniejsze.

Gauff jasno podkreśliła, że choć rozumie rozczarowanie organizatorów, nie popiera zaostrzania kar: „Nie sądzę, by odbieranie punktów było sprawiedliwe. Jeśli już, powinniśmy mieć choć jedną opcjonalną imprezę – tak jak u mężczyzn z Monte Carlo. Obecna propozycja uważam za zbyt surową.”

Źródło: The National

Wybrane dla Ciebie