Aryna Sabalenka wygrywa turniej w Brisbane
Już od pierwszych wymian Aryna Sabalenka narzuciła swój rytm gry w finale turnieju WTA w Brisbane i nie pozostawiła Marcie Kostiuk złudzeń, kto rozdaje karty na australijskim korcie. Białorusinka pewnie wygrała finał 6:4, 6:3, choć Kostiuk próbowała chwilami przełamać dynamikę i pokazać charakter. W kluczowych momentach doświadczenie i siła liderki rankingu były jednak nie do podważenia.
Gdy kibice zebrali się na korcie w Brisbane, czuć było rosnące napięcie. Aryna Sabalenka od pierwszych wymian błyskawicznie przejęła inicjatywę, zmuszając Martę Kostiuk do defensywy swoim mocnym serwisem i precyzyjnym bekhendem. Kostiuk wprawdzie próbowała odpowiadać agresywnymi returnami, jednak niewiele to zmieniało w obrazie gry – Sabalenka, mimo jednego przełamania w połowie pierwszego seta, natychmiast odpowiedziała tym samym.
Białorusinka zachowała zimną krew, nie dała się wybić z rytmu i domknęła partię 6:4, prezentując imponującą regularność na linii końcowej. W przerwach między gemami było widać, że liderka światowego rankingu jest skupiona i nie zamierza odpuszczać nawet na moment.
Drugi set rozpoczął się od mocnego uderzenia Sabalenki. Szybko wyszła na prowadzenie 3:0, narzucając takie tempo, że Kostiuk coraz częściej zaczęła popełniać wymuszone błędy. Próby skracania gry czy zaskoczenia forhendem okazały się nieskuteczne – Sabalenka trzymała poziom i nie pozwoliła Ukraince na złapanie tlenu.
Jak podaje Eurosport, Kostiuk, mimo ambitnej postawy i kilku efektownych wolejów, nie zdołała nawiązać walki w najważniejszych gemach. Dla trenującej z Sandrą Zaniewską tenisistki to już piąta porażka z Sabalenką, która tego dnia była po prostu poza zasięgiem.
Wynik finału turnieju WTA Brisbane:
- Aryna Sabalenka (Białoruś, 1) – Marta Kostiuk (Ukraina, 16) 6:4, 6:3
Druga runda turnieju w Brisbane okazała się zbyt wymagająca również dla Magdaleny Fręch, która wcześniej pożegnała się z rywalizacją. Tymczasem Sabalenka potwierdziła, że australijskie korty wyjątkowo jej sprzyjają – kolejny raz w ważnym meczu zachowała pełną kontrolę i nie pozwoliła przeciwniczce na poważniejszy zryw.