Oskar Pietuszewski przejdzie badania. Farioli: To nie wygląda groźnie
Oskar Pietuszewski miał wystąpić w wyjściowym składzie FC Porto w spotkaniu z Gil Vicente, ale podczas rozgrzewki zgłosił ból w lewym udzie. Jego miejsce zajął Borja Sainz, który zdobył zwycięskiego gola. Trener Francesco Farioli zapewnił, że nie doszło do odnowienia wcześniejszej kontuzji młodego Polaka i najnowszy uraz nie wydaje się poważny, choć potrzebne są jeszcze badania.
Oskar Pietuszewski miał rozpocząć sobotnie spotkanie FC Porto z Gil Vicente w pierwszym składzie, ale na rozgrzewce zgłosił ból w lewym udzie. Ostatecznie jego miejsce w jedenastce zajął Borja Sainz, który okazał się bohaterem rywalizacji. Hiszpan trafił do siatki w 64. minucie, zapewniając mistrzom Portugalii komplet punktów.
Trener Francesco Farioli po meczu wyjaśnił sytuację młodego Polaka. Jak podaje portal A Bola, szkoleniowiec uspokajał nastroje, podkreślając, że nie doszło do odnowienia wcześniejszego urazu, który zatrzymał Pietuszewskiego na początku sezonu.
Poczuł pewien dyskomfort, w najbliższych godzinach będzie musiał przejść badania. Nie wydaje się, żeby był to poważny uraz, ale potrzebne są wyniki badań
Farioli dodał, że problem pojawił się tuż przed meczem, a zmiennik pokazał się ze świetnej strony, zmieniając dynamikę gry Porto. Zapewnił też, że dolegliwość dotyczy innej nogi niż przy poprzedniej kontuzji.
„Smoki” pozostają liderem ligi portugalskiej. Kolejne spotkanie rozegrają 28 października, mierząc się w krajowym pucharze z Academico Viseu.