Jakub Kiwior blisko FC Porto. Hincapie następcą Polaka

Przełom w sprawie przyszłości Jakuba Kiwiora. Polski defensor wreszcie może dokończyć długo oczekiwany transfer do FC Porto – wszystko przez to, że Arsenal dogadał się już z Bayerem Leverkusen w temacie sprowadzenia nowego stopera. Na Emirates Stadium szykuje się duża wymiana - oto, co ustalili szefowie klubów. Negocjacje trwały, ale rozwiązanie znalazło się szybciej, niż sądzono. Teraz przesądzają medyczne niuanse, a wartości kwot robią wrażenie.
Losy Jakuba Kiwiora długo trzymały w niepewności zarówno kibiców Arsenalu, jak i portugalskiego FC Porto. Przeciągające się rozmowy w sprawie transferu Polaka do "Smoków" nie dawały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kiedy 25-latek rzeczywiście zmieni otoczenie. Teraz sytuacja nabrała zupełnie innego tempa.
Czytaj także
Jak podaje "The Athletic", klucz do przeprowadzki Kiwiora do Portugalii leżał w rękach Arsenalu. Anglicy nie chcieli rozstawać się ze swoim defensorem, dopóki nie znajdą mocnego następcy. Po ustaleniach z Bayerem Leverkusen ten warunek został jednak odhaczony – do Londynu już ruszył Ekwadorczyk Piero Hincapié. "Kanonierzy" przyspieszyli temat, gdy okazało się, że Kiwior zamiast roli podstawowego zawodnika kolejny raz został zdegradowany do bycia rezerwowym u Mikela Artety. Sam zainteresowany szybciej podjął decyzję o otwarciu się na nowe wyzwanie w Porto.
Sama operacja wygląda konkretnie: Piero Hincapié przechodzi do Arsenalu na zasadzie wypożyczenia z przymusem wykupu. Sumy zwracają uwagę – opcja wykupu ustalona została na 52 miliony euro plus dziesięć procent kwoty przy ewentualnej kolejnej sprzedaży. To niemal pokrywa się z klauzulą odstępnego, jaką miał u siebie w kontrakcie w Bundeslidze.
Jednocześnie jak ustalono, 23-latek lada moment melduje się w Londynie, by przejść testy medyczne. Analogicznie, Jakub Kiwior zostanie przebadany w Portugalii. Jeżeli nie wyjdzie żadne "zdrowotne kuku", obaj piłkarze dopną formalności i podpiszą stosowne dokumenty. Hincapié kończy trwającą od czterech lat przygodę w Leverkusen, gdzie wywalczył nie tylko mistrzostwo Niemiec, ale dołożył także do gabloty puchar i superpuchar oraz dorzucił siedem bramek przy pięciu asystach w barwach Aptekarzy.