Benfica chciała Polaka, ale wybrał Salzburg. "Chciałbym wygrać Ligę Mistrzów"
Bartosz Mazurek tego lata zamienił Jagiellonię Białystok na Red Bull Salzburg. Młody Polak zdradza kulisy transferu, opowiada o zainteresowaniu Benfiki, wspomina dziesięć lat spędzonych w Jagiellonii i otwarcie mówi o swoich największych marzeniach: mistrzostwie Austrii, Lidze Mistrzów i debiucie w reprezentacji Polski.
Jak wyglądały kulisy transferu do Red Bull Salzburg?
– Rozmawiałem kilka razy z Marcusem Mannem i jego zespołem, a te rozmowy przebiegły bardzo pozytywnie. Bardzo dokładnie przedstawiono mi, jakie możliwości mam w Red Bull Salzburg i jaki plan klub ma wobec mnie. Wiem też, że grali tutaj tacy zawodnicy jak Haaland, Szoboszlai czy Adeyemi. Ponieważ wszystkie te kwestie bardzo dobrze do siebie pasowały, z pełnym przekonaniem zdecydowałem się przenieść do Salzburga.
Czy miałeś inne oferty – i jeśli tak, to z jakich klubów?
– Tak, były jeszcze inne możliwości — Benfica Lizbona rzeczywiście była tematem. Ale po dobrych rozmowach dość szybko zdecydowałem się na Red Bull Salzburg.
Jak podsumowałbyś swój pobyt w Jagiellonii i czy kiedyś chciałbyś do niej wrócić?
– Grałem w tym klubie przez dziesięć lat i był to piękny czas. To dla mnie coś w rodzaju domu. Tam przeszedłem drogę od drużyn młodzieżowych aż do pierwszego zespołu, dużo nauczyłem się tam zarówno jako zawodnik, jak i jako człowiek. Jestem bardzo wdzięczny ludziom związanym z tym klubem. Teraz od kilku tygodni jestem zawodnikiem Salzburga, rozpoczął się nowy rozdział. I tak jak dawałem z siebie wszystko dla Jagiellonii, tak samo będę robił to tutaj. Na tym obecnie skupia się cała moja koncentracja. A co będzie za kilka lat, tego — zwłaszcza w piłce nożnej — nigdy nie wiadomo.
Jakie są Twoje piłkarskie marzenia?
– Moje cele to wywalczyć miejsce w podstawowym składzie Red Bull Salzburg, zdobyć mistrzostwo Austrii, a potem zagrać także w Lidze Mistrzów. Kiedyś — to moje marzenie — chciałbym również wygrać Ligę Mistrzów. I oczywiście chciałbym także zostać reprezentantem Polski w seniorskiej kadrze.
Czy ktoś z reprezentacji Polski kontaktował się z Tobą w sprawie potencjalnego powołania?
– Jestem w Salzburgu dopiero od kilku tygodni i rozegraliśmy jak dotąd tylko jeden mecz pucharowy. To znaczy, że teraz nie jest jeszcze odpowiedni moment. Jeśli będę tutaj prezentował dobre występy, to z pewnością samo przyjdzie. Wszystko zależy więc przede wszystkim ode mnie.
Jak spędzasz swój czas wolny?
– W międzyczasie zdążyłem się już dobrze zaaklimatyzować tutaj w Salzburgu i razem z moim bratem wprowadziłem się do mieszkania. Poza piłką nożną bardzo lubię grać w padla, a czasami także w gry wideo.