Leonardo Bonucci: powrót do Juventusu był najtrudniejszym okresem kariery

Bonucci o najtrudniejszym okresie kariery: „Wracałem do Juventusu i byłem obrażany z obu stron”

Leonardo Bonucci
fot. Clément Bucco-Lechat (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Maro
3 minuty czytania

Były obrońca reprezentacji Włoch opowiedział o powrocie do Juventusu po epizodzie w Milanie, marzeniu o pracy trenerskiej i bliskim transferze do Manchesteru City.

Leonardo Bonucci powrócił do jednego z najbardziej bolesnych rozdziałów kariery. Powrót z Milanu do Juventusu w 2018 roku okazał się najtrudniejszym okresem na boisku i poza nim.

Obrażany przez kibiców obu klubów, podczas pierwszego meczu na Allianz Stadium był wygwizdywany przy każdym dotknięciu piłki. Przyznał, że odbudowanie relacji z otoczeniem Juventusu wymagało ogromnego wysiłku. „Pierwszy cel stanowiło ponowne połączenie się ze światem Juve, który był moim domem. Z trudem mi się to udało, ale to był najcięższy moment” — wspominał.

Za przenosinami do Milanu latem 2017 roku stał konflikt z Massimiliano Allegrim. W rozmowie z „La Gazzetta dello Sport” w lipcu 2024 roku Bonucci tłumaczył, że nie chciał stać się problemem w szatni Juventusu, a odejście uznał wówczas za najlepsze wyjście. Z perspektywy czasu, jak mówił we wrześniu 2026 roku „Corriere della Sera”, uważa, że pozostanie w Turynie mogło być lepszym rozwiązaniem, bo w Juventusie czuł się komfortowo i właśnie dzięki temu prezentował najwyższy poziom.

Ostatni rozdział w Juventusie także nie był łatwy. W 2023 roku klub poinformował go, że nie będzie częścią pierwszej drużyny. Po ponad 500 występach w koszulce „Starej Damy” Bonucci mówił wówczas o poczuciu upokorzenia, kwestionując sposób, w jaki przekazano mu decyzję. Ostatecznie trafił do Unionu Berlin, a potem do Fenerbahçe, by w 2024 roku zakończyć karierę.

Bonucci zdradził również nieznane wcześniej szczegóły. Latem 2016 roku mocno zabiegał o niego Manchester City prowadzony przez Pepę Guardiolę. Hiszpański szkoleniowiec widział w nim obrońcę idealnie pasującego do gry od tyłu. „Oferta pracy z Guardiolą sprawiła, że zacząłem się wahać” — przyznał Bonucci, ale ostatecznie zdecydowały sytuacja rodzinna i przywiązanie do Turynu.

Zapytany, w kim z obecnych obrońców widzi kontynuatora swojego stylu, Bonucci bez wahania wskazał Alessandro Bastoniego z Interu. 

Bonucci nie ukrywa, że jego celem jest praca szkoleniowa na najwyższym poziomie. Plan powstał niemal dziesięć lat temu, gdy jako 30-latek zaczął kalkulować, ile czasu potrzebuje na zdobycie licencji trenerskiej. „Na czterdziestkę obiecałem sobie, że będę pierwszym trenerem” — mówił. Obecnie zdobywa doświadczenie w sztabie reprezentacji Włoch. Marzeniem jest poprowadzenie Juventusu lub kadry.

Bonucci wrócił też do eliminacji mistrzostw świata po przegranym barażu w Bośni. Przyznał, że po powrocie z Zenicy nie chciał widzieć nikogo przez trzy, cztery dni, a nawet pokłócił się z żoną. Poprosił rodzinę, by wyjechała w góry i zostawiła go samego.

Źródła: Calciomercato.com, La Gazzetta dello Sport, Corriere della Sera

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie