Cañizares ostro o Viniciusie: „Nie zasługuje już na kredyt zaufania”
Legendarny bramkarz Valencii i Realu Madryt nie owijał w bawełnę. Zdaniem Cañizaresa, brazylijski skrzydłowy stracił to, co wyniosło go na szczyt, a przełom miał związek z porażką w wyścigu o Złotą Piłkę.
Santiago Cañizares nie zostawił na Viniciusie Jr. suchej nitki. Były bramkarz Realu Madryt i Valencii, czterokrotny zdobywca Trofeum Zamory, w rozmowie przytoczonej przez Defensa Central powiedział, że Brazylijczyk „nie zasługuje już na kredyt zaufania, który miał”.
Kontekstem wypowiedzi był mecz Ligi Mistrzów z RB Lipsk. Vinicius Jr. znalazł się w wyjściowym składzie głównie dlatego, że nie może występować w La Liga do połowy listopada z powodu zawieszenia. Miał więc rzadką okazję, by przypomnieć o sobie na europejskiej scenie. Nie wykorzystał jej. Na boisku wyglądał blado, a kiedy w końcówce zmienił go Yan Diomande, Francuz w niespełna kwadrans zdołał zrobić więcej, łącznie ze zdobyciem bramki.
Cañizares był bezlitosny także w ocenie przyczyn kryzysu. Jego zdaniem kluczowym momentem, który podłamał pewność siebie Viniciusa, była przegrana o Złotą Piłkę z Rodrim. „Rodri dostał Złotą Piłkę za pokorę, nie będąc najlepszym piłkarzem świata w tamtym roku. Dlatego właśnie Vinicius jej nie ma” — stwierdził.
Cañizares wie, co znaczy presja w Realu. W jego barwach rozegrał 55 spotkań i był częścią drużyny, która w sezonie 1997/98 sięgnęła po Puchar Europy. Później, już w Valencii, dwukrotnie grał w finale Ligi Mistrzów, przegrywając z Realem w 2000 roku i z Bayernem Monachium rok później. Po zakończeniu kariery w 2008 r. zaczął komentować futbol w hiszpańskich mediach i nie stroni od ostrych ocen.
Dla Viniciusa sytuacja robi się coraz trudniejsza. Trzy mecze ligowej dyskwalifikacji wciąż przed nim, a Diomande, sprowadzony pierwotnie na prawe skrzydło, coraz pewniej czuje się po lewej stronie ataku.