Juventus: Spalletti ma gorsze wyniki niż zwolniony Tudor po 7 kolejkach

Spalletti na gorącym krześle w Juventusie. Jego liczby są gorsze niż zwolnionego Tudora

Luciano Spalletti
fot. Wikimedia
Domyślna grafika
Leon
3 minuty czytania

Klęska z Lazio na własnym stadionie pogłębiła kryzys Starej Damy. Po siedmiu kolejkach Juventus ma zaledwie 11 punktów i traci już osiem do lidera. W tle nazwisko Antonio Conte, który od miesięcy czeka na właściwą ofertę.

Allianz Stadium milknie w gwizdach, Guglielmo Vicario samotnie stoi pod sektorem kibiców, a Juventus po klęsce 0:3 z Lazio wygląda jak drużyna, która kompletnie się pogubiła. Siedem kolejek sezonu 2026/27, jedenaście punktów na koncie i przepaść ośmiu oczek do lidera tabeli. Tak źle w Turynie nie było od dawna.

Luciano Spalletti nie owijał w bawełnę. Na konferencji prasowej mówił, że jego zespół się cofa, zamiast robić postępy. Przyznał, że jest zaniepokojony i musi zadać sobie kilka trudnych pytań. Stwierdził, że alibi nie budują przyszłości, a Juventus utknął w martwym punkcie, z którego nie potrafi się ruszyć. Na antenie DAZN dodał, że drużyna grała bez rytmu, bez pomysłu i bez zaangażowania, a reakcja po przegranych pojedynkach była żadna. Na pytanie, czy piłkarze wciąż za nim podążają, odpowiedział, że jeszcze dzień wcześniej powiedziałby tak, ale po tym meczu nie jest pewien.

Statystyki tylko pogarszają obraz sytuacji. W ubiegłym sezonie Igor Tudor, który prowadził Juventus przed Spallettim, miał po tym samym czasie punkt więcej i tracił do czołówki zaledwie cztery oczka. Mimo to został zwolniony już w 8. kolejce. Spalletti, z gorszymi liczbami, na razie zostaje, ale porównania narzucają się same.

Władarze klubu publicznie stoją za szkoleniowcem. Od właściciela Johna Elkanna, przez dyrektora generalnego Giovanniego Carnevalego, po dyrektora sportowego Frédérica Massarę, wszyscy deklarują, że trener z Certaldo to wciąż odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Spalletti ma kontrakt do czerwca 2028 roku z pensją rzędu pięciu milionów euro netto za sezon. Zwolnienie go teraz byłoby kosztowne, ale w futbolu pieniądze rzadko są argumentem, gdy wyniki nie przychodzą. Przekaz z klubu jest jasny: poprawę trzeba zobaczyć już w najbliższych meczach. Jeśli jej nie będzie, wszystko zostanie wzięte pod uwagę.

W tle tego wszystkiego nieustannie pojawia się jedno nazwisko: Antonio Conte. Były trener Juventusu, który mieszka w Turynie, jest wolny i czeka na propozycję. W Anglii łączono go z Manchester United, ale do żadnych konkretnych rozmów nie doszło. Kibice Starej Damy od lat marzą o jego powrocie i z każdą porażką Spallettiego ten temat wraca ze zdwojoną siłą.

Sam Spalletti ma za sobą imponujące CV. Doprowadził Napoli do pierwszego od 33 lat Scudetto w sezonie 2022/23, zdobywał Puchary Włoch z Romą i dwa mistrzostwa Rosji z Zenitem Petersburg. Po sukcesie w Neapolu trafił na ławkę reprezentacji Włoch, z którą odpadł jednak w 1/8 finału Euro 2024 po porażce 0:2 ze Szwajcarią. W czerwcu 2025 roku zakończył pracę z kadrą, a kilka miesięcy później, 30 października 2025 roku, objął Juventus po zwolnionym Tudorze. Początkowo umowa obowiązywała do końca tamtego sezonu, ale w kwietniu 2026 roku klub przedłużył ją do 2028 roku. Teraz ta decyzja wygląda na przedwczesną.

Od odejścia Massimiliano Allegriego Juventus nie może się ustabilizować. Thiago Motta, Tudor, Spalletti, do tego tymczasowe epizody Paolo Montero i Massimo Brambilli. Schemat powtarza się: nowy trener, nadzieja, rozczarowanie, dymisja. Pytanie, czy Spalletti zdoła przełamać ten cykl, czy stanie się jego kolejną ofiarą.

Źródła: Calciomercato.com, DAZN

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie