Jan Urban zaplanował rozmowę z Robertem Lewandowskim. Zacznie na ławce?
Robert Lewandowski jest kluczową postacią w kadrze Jana Urbana, ale selekcjoner otwarcie przyznaje, że przed nim poważna rozmowa z kapitanem drużyny. Chodzi nie tylko o ustawienie na boisku, lecz także o to, czy napastnik nie rozpocznie najbliższego meczu Ligi Narodów na ławce rezerwowych. Przyczyną tej decyzji mogą być problemy kondycyjne spowodowane podróżami z Chicago do Europy, czyli popularnym wśród sportowców zjawiskiem jet lagu. Urban podkreślił, że Lewandowski, choć mądrzejszy o ostatnie doświadczenie, musi sam ocenić swoje możliwości przed kluczowymi spotkaniami.
Robert Lewandowski niezmiennie pozostaje kluczową postacią w zespole Jana Urbana. Kapitan reprezentacji Polski znalazł się wśród powołanych, ale przed trenerem stoi niełatwa decyzja dotycząca roli napastnika w zbliżających się spotkaniach. Urban przyznał w rozmowie dla "Łączy nas piłka", że musi jeszcze omówić plan działania ze swoim liderem.
Snajper Chicago Fire nadal trzyma ster w napadzie "Biało-Czerwonych". Konkurencja nie rośnie, więc Lewandowski wydaje się niezastąpiony – tyle że tym razem w grę wchodzą kwestie fizyczne. Chodzi o efekt tzw. jet lagu, który towarzyszy zawodnikom podróżującym przez wiele stref czasowych. Podróże zza oceanu wyraźnie odbijają się na dyspozycji Polaka i widać to coraz wyraźniej zwłaszcza przed ważnymi starciami w Lidze Narodów.
Coraz mniej pewne wydaje się, czy Lewandowski znajdzie się w pierwszym składzie na wyjazdowy mecz z Rumunią. Urban nie ukrywa, że rozważa rozpoczęcie spotkania z Lewandowskim na ławce, by oszczędzić go na trudniejszy pojedynek ze Szwecją. Dopiero ta konfrontacja może być kluczowa w walce o baraże do dywizji A.
Na pytanie o możliwe scenariusze selekcjoner odpowiedział: "To było pierwsze jego doświadczenie z taką sytuacją. Na pewno teraz jest o to doświadczenie mądrzejszy. Może inaczej zorganizuje przyjazd? Są różnego rodzaju możliwości, żeby zmniejszyć efekt zmiany czasowej. Ławka w pierwszym meczu? Nie wiem, teraz tego nie powiem, ale nie oszukujmy się. W pierwszym meczu (z Bośnią i Hercegowiną) to nie był ten nasz Robert" – zwrócił uwagę Urban.
Trener dodał, że problemy po przelocie mogły mieć wpływ na skuteczność napastnika. "Moim zdaniem miało to wpływ na jego grę. Może gdyby był w lepszej dyspozycji, wygralibyśmy. Zobaczymy. Będziemy rozmawiali o tym, jak on się czuje. Wtedy zadecydujemy" – dodał Urban.
Dla samego Lewandowskiego źródłem motywacji pozostaje bariera stu bramek zdobytych w narodowych barwach – do wpisania się do tej elitarnej grupy brakuje mu jeszcze ośmiu trafień.