Magda Linette po kapitalnej walce melduje się w półfinale turnieju WTA w Chennai
Magda Linette wreszcie wróciła na zwycięską ścieżkę, meldując się w półfinale turnieju WTA w indyjskim Chennai. Polka przez długi czas goniła wynik w pojedynku z Mai Hontamą, ale nie zabrakło jej determinacji i tenisowej konsekwencji. Po trzech zaciętych setach pokonała Japonkę 4:6, 7:5, 6:4. To dla Linette dopiero drugi półfinał w tym sezonie, co pokazuje, jak ważny był ten triumf dla jej psychiki i dalszych aspiracji.
Indyjskie Chennai znów tchnęło sportowe życie w Magdę Linette. Polka czekała na taki przełom długie miesiące, bo ostatnio więcej było frustracji niż uśmiechu. Na twardych kortach w Indiach zdążyła pokonać już Alionę Falei i Moyukę Uchijimę, ale prawdziwy sprawdzian miał przyjść w starciu z Mai Hontamą. Japonka, choć sklasyfikowana znacznie niżej (160. miejsce w rankingu WTA), nie była wygodną rywalką. Panie znały się z tegorocznych zmagań w Atenach — tam górą była Hontama.
Biało-czerwona tym razem zaczęła dość nerwowo, w efekcie czego szybko oddała serwis. Hontama uciekła na 2:0, a Linette musiała się nagimnastykować, by utrzymać swoje podanie w trzecim gemie. Przez kolejne minuty nie oglądaliśmy spektakularnych wymian — serwujące pilnowały własnych gemów. Polka miała szansę na przełamanie w szóstym gemie, ale nie wykorzystała okazji i ostatecznie to Japonka zamknęła seta 6:4 po serii czterech wygranych piłek z rzędu. W sumie Linette zanotowała w tej odsłonie aż 20 niewymuszonych błędów.
Początek drugiego seta wyglądał bliźniaczo — znów strata serwisu przez Linette i szybkie kłopoty. Przeciwniczka sprawnie oddalała groźbę przełamania, broniła break pointy, a rytm gry wyraźnie jej pasował. Linette długo nie mogła wejść w swój tenisowy flow. Jednak kiedy Hontama serwowała na mecz przy stanie 5:4, Polka pociągnęła dwie kluczowe akcje i za drugim break pointem przełamała rywalkę. W kolejnym gemie to nasza zawodniczka dołożyła od siebie solidny serwis, wychodząc pierwszy raz na prowadzenie. Ostatecznie, po jeszcze jednym przełamaniu, Linette zamknęła drugi set wynikiem 7:5.
W trzecim secie znów nadszedł moment chwilowej dekoncentracji — Linette oddała podanie już na starcie, ale nie dała Japonce szans na ucieczkę. Zdołała wybronić się przed pogłębieniem strat, triumfując w najważniejszych wymianach obronnych. Prawdziwy test nadszedł w ósmym gemie — Polka wykorzystała trzecią szansę na przełamanie, wracając do gry przy stanie 4:4. Wiatr w żagle! Linette poszła za ciosem, solidnie utrzymywała własny serwis i nie pozwoliła Hontamie na powrót. Kolejne przełamanie zwieńczyło tę ponad dwuipółgodzinną batalię, a Polka padła na kolana z ulgą.
Teraz Magdę Linette czeka walka o finał z jedną z dwóch tenisistek — Anastazją Zacharową lub Lucrezią Stefanini. Dla Polki ten wynik może być świeżym zastrzykiem motywacji po trudnych miesiącach. Sezon miał swoje zakręty, więc zamknięcie roku finałem wydaje się czymś, na co ciężko pracowała.
Magda Linette - Mai Hontama 4:6, 7:5, 6:4