Bednarek i Kiwior w słownej utarczce z kibicami FC Porto po porażce z PSV
Estadio do Dragão huczało gniewem po gwizdku końcowym. Polscy obrońcy nie odwrócili się plecami do rozjuszonych trybun i nie zostawili konfrontacji bez odpowiedzi.
FC Porto przegrało na Estadio do Dragão z PSV Eindhoven 0:1 i zanotowało trzecią porażkę w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Jan Bednarek i Jakub Kiwior spędzili na boisku pełne 90 minut, a trzeci z Polaków w kadrze Smoków, Oskar Pietuszewski, został zmieniony w 58. minucie.
Losy spotkania rozstrzygnęły się minutę wcześniej. Sven Mijnans dośrodkował na dalszy słupek, a najlepiej ustawiony Guus Til skierował piłkę do siatki. Drużyna Francesco Fariolego nie potrafiła już odpowiedzieć i zeszła z murawy przy akompaniamencie gwizdów.
To, co wydarzyło się tuż po końcowym gwizdku, przykuło jednak więcej uwagi niż sam mecz. Piłkarze Porto tradycyjnie ruszyli pod trybunę, ale zamiast aplauzu czekała na nich fala gniewu. Kibice domagali się wyjaśnień po kolejnej wpadce. Bednarek i Kiwior nie zamierzali słuchać obelg w ciszy. Obaj wdali się w ostrą wymianę zdań z fanami, co zarejestrowały kamery, a nagranie błyskawicznie obiegło portugalskie media. Farioli próbował tonować nastroje i zaapelował do kibiców o wsparcie.
Bednarek wrócił do tego zdarzenia już przed kamerą Sport TV, choć zdążył ochłonąć. „Ta grupa zawodników jest fantastyczna, kibice mogą być spokojni. Wiemy, co oznacza dla kibiców porażka, bo sami nie jesteśmy do niej przyzwyczajeni” — powiedział środkowy obrońca, starając się ostudzić emocje po burzliwym wieczorze na Estadio do Dragão.