Koszykówka. Legia sprawiła niespodziankę w Zagrzebiu, ograła Cibonę
Po bolesnej porażce ze Strasbourgiem 62:100 mistrzowie Polski potrzebowali odpowiedzi. Dostali ją na najtrudniejszym możliwym gruncie, na parkiecie niepokonanej wcześniej Cibony.
Legia Warszawa przyjechała do Zagrzebia z bagażem koszmarnego debiutu w Lidze Mistrzów FIBA. Porażka ze Strasbourgiem 62:100 w pierwszej kolejce bolała, ale we wtorek zespół Heiko Rannuli wyglądał jak zupełnie inna drużyna. Mistrzowie Polski rozbili na wyjeździe Cibonę 95:77, choć to chorwacki klub, po pewnym zwycięstwie nad Galatasarayem 96:76, uchodził za faworyta.
Od początku ton spotkaniu nadawali goście. W ataku pracę wykonywali przede wszystkim Arguster Daniels i Gyorgy Goloman, a gospodarzom przydarzało się mnóstwo strat. Cibona w pewnym momencie przegrywała 11 punktami i jej trener musiał sięgnąć po czas. Chorwaci zdołali nieco podciągnąć wynik, ale pierwszą kwartę i tak przegrali 22:26.
Druga odsłona przyniosła krótki moment napięcia. Cibona zbliżyła się na punkt (30:31), lecz Daniels odpowiedział dwoma kolejnymi akcjami ofensywnymi i odsunął widmo remisu. Legia konsekwentnie kontrolowała dystans, schodząc na przerwę z pięciopunktowym prowadzeniem 47:42.
Po zmianie stron Warszawa zaatakowała z całą mocą. Krister Zoriks i Daniels trafili z dystansu, a po nieco ponad trzech minutach trzeciej kwarty trójkę dorzucił Michał Kolenda. Przewaga urosła do 14 oczek (58:44) i Cibona znów musiała brać przerwę. W końcówce kwarty Legia nieco odpuściła. Mathieu Wojciechowski dwukrotnie pudłował z otwartej pozycji za łukiem, a Chorwaci odpowiedzieli dwoma celnymi trójkami. Tuż przed syreną pięknym wsadem zamknął jednak kwartę Markus Ilver i na tablicy widniało 66:54.
Początek ostatniej części należał do gospodarzy. Legia przez blisko trzy minuty nie potrafiła zdobyć punktu, a Ricky McGill trójką ściągnął straty Cibony do siedmiu oczek. Niemoc przełamał Goloman, kompletując akcję za dwa z dodatkowym wolnym. Chorwaci szybko wpadli w kłopoty faulowe, a Legia skrzętnie to wykorzystywała z linii rzutów wolnych, systematycznie powiększając przewagę. Końcowy wynik 95:77.
W drugim wtorkowym meczu grupy B Galatasaray pokonał u siebie SIG Strasbourg 83:77. Po dwóch kolejkach wszystkie cztery zespoły mają na koncie po jednym zwycięstwie i jednej porażce, co oznacza trzy punkty i ścisk w tabeli. Z grupy bezpośrednio awansuje lider, drugie i trzecie miejsce daje prawo gry w barażach, a ostatni zespół odpada. Kolejny mecz Legii w tych rozgrywkach to starcie z Galatasaray 4 listopada w Warszawie o godzinie 18:00.
Cibona Zagrzeb - Legia Warszawa 77:95 (22:26, 20:21, 12:19, 23:29)
Cibona: Rickey McGill 18 pkt. 3 zb. 3 as. 3 prz., Lovro Mazalin 14 pkt. 7 zb. 2 as., Lovro Gnjidic 10 pkt. 4 as., Kamaka Hepa 10 pkt. 2 zb., Markus Loncar 8 pkt. 1 zb., Vigo Bart 6 pkt. 1 zb. 2 as., Renato Serdarusic 5 pkt. 2 zb. 3 as., Tre Mitchell 4 pkt. 1 zb. 1 as., Antonio Sikiric 2 pkt. 2 zb., Roko Badzim 0 pkt. 3 zb. 2 as., Borna Katanovic-, Domagoj Vukovic-
Legia: Arguster Daniels IV 21 pkt. 1 zb. 6 as., Kristers Zoriks 21 pkt. 1 zb. 3 as., Gyorgy Goloman 15 pkt. 6 zb. 2 as., Zach Freemantle 12 pkt. 6 zb. 2 as. 5 fl., Markus Ilver 10 pkt. 6 zb. 1 as., Michał Kolenda (k) 8 pkt. 7 zb. 2 as., Kuba Piśla 5 pkt. 1 as., Wojciech Tomaszewski 3 pkt., Mathieu Wojciechowski 0 pkt. 3 zb. 1 as., Dawid Niedziałkowski-, Błażej Czapla-, Jakub Andrzejewski-