Miłe złego początki. Pavol Stano z Żyliną ogrywa GKS Katowice
Zupełnie nowy rozdział miał się właśnie rozpocząć dla GKS-u Katowice w Europie – już w szóstej minucie Lukas Klemenz pokonał bramkarza Żiliny, dając nadzieję kibicom gości. Gospodarze jednak szybko pokazali, że w pucharach nie ma miejsca na długi sen – Miroslav Kacer wyrównał z rzutu karnego, a na początku drugiej połowy Słowacy wyprowadzili decydujący cios. Katowiczanie po latach wrócili na międzynarodową scenę, ale muszą liczyć na powrót do gry w rewanżu.
Nie tak wyobrażali sobie ten wieczór kibice GKS-u Katowice. Zespół prowadzony przez Rafała Góraka wrócił do europejskich pucharów po ponad dwudziestu latach, a pierwszy mecz przyniósł sporą dawkę emocji. W drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji UEFA katowiczanie zmierzyli się na wyjeździe ze Żiliną.
Początek ułożył się wymarzenie dla gości. Już w szóstej minucie po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka z rzutu rożnego, najwyżej wyskoczył Lukas Klemenz, wbijając piłkę głową do bramki słowackiego zespołu. Wydawało się, że GKS pójdzie za ciosem, ale im dłużej trwało spotkanie, tym coraz wyraźniej inicjatywę przejmowali gospodarze.
Żilina ruszyła do ataku, a katowiczanie mieli problem z utrzymaniem się przy piłce. W 17. minucie Krisztian Bari stanął oko w oko z Gabrielem Kobylakiem, lecz nowy golkiper GKS-u wyszedł górą z tej sytuacji. Napór gospodarzy nie słabł i w 29. minucie doprowadzili do wyrównania – Miroslav Kacer pewnie wykorzystał rzut karny.
Tuż przed przerwą Żilina miała niezłą okazję na objęcie prowadzenia. Techniczne uderzenie Patrika Ilko minęło jednak bramkę Katowic o centymetry. Po zmianie stron katowiczanie przeżyli kolejny cios. W 48. minucie strzał Frantiska Kosy z dystansu odbił Kobylak, a Timotej Hranica dobił piłkę do siatki, ustalając wynik meczu na 2:1.
Trener Górak długo zwlekał ze zmianami – dopiero w 57. minucie na boisku pojawiło się trzech świeżych graczy: Zrelak, Łukasiak oraz Markovic. Ten ostatni już w pierwszym kontakcie z piłką obejrzał żółtą kartkę. Do gry włączył się też Bartosz Wolski, lecz choć Katowiczanie wyglądali nieco lepiej, klarownych sytuacji brakowało.
GKS nie zdołał doprowadzić do remisu i w pierwszym meczu swojej przygody z Ligą Konferencji musi uznać wyższość Słowaków. Szansę na odwrócenie losów dwumeczu otrzymają już w rewanżu, który odbędzie się w przyszłym tygodniu.
MSK Żylina - GKS Katowice 2:1 (1:1)
0:1 - Lukas Klemenz 6
1:1 - Miroslav Kacer 29-karny
2:1 - Timotej Hranica 47