Kompromitacja Celticu w eliminacjach Ligi Mistrzów. Pewny awans Bodo
Cztery bramki przewagi po pierwszym meczu, prowadzenie w rewanżu i… kompletny upadek. Celtic w Austrii przeżył jedno z najbardziej upokarzających odpadnięć w historii europejskich eliminacji.
LASK dokonał rzeczy pozornie niemożliwej. Austriacy przegrali pierwszy mecz z Celtikiem 0:3, a w rewanżu stracili bramkę już w 21. minucie po trafieniu Calluma McGregora. Przy wyniku 0:4 w dwumeczu wszystko wskazywało na spokojny awans Szkotów. Stało się jednak inaczej.
Sygnał do ataku dał Moses Usor, który trafił do siatki w 32. minucie. Po przerwie LASK przejął całkowitą kontrolę nad meczem, oddając w drugiej połowie aż 18 strzałów. Robert Ljubicić w 48. minucie i Samuel Adeniran dziesięć minut później zmniejszyli straty, ale wciąż brakowało jednego gola do dogrywki.
Przełom nastąpił w 90. minucie. Celtic nie zdołał zablokować podania w pole karne. Pierwszą główkę odbił jeszcze bramkarz Viljami Sinisalo, ale dobitka Floriana Fleckera wpadła do siatki. 4:1 w rewanżu, 4:4 w dwumeczu.
W dogrywce Szkoci nie potrafili zagrozić bramce rywali. W 109. minucie Adeniran przypieczętował eliminację Celtiku swoim drugim golem w meczu. Napastnik LASK mógł skompletować hat-tricka, lecz w 115. minucie nie wykorzystał rzutu karnego. Ostatecznie Austriacy wygrali rewanż 5:1, a dwumecz 5:4 i to oni zagrają w Lidze Mistrzów. Celtic spadł do Ligi Europy.
Znacznie spokojniej przebiegała rywalizacja Bodo/Glimt z NEC. Norwegowie, prowadzący po pierwszym meczu 3:1, w rewanżu wygrali 3:0. Zadanie ułatwiła im czerwona kartka dla Gonzalo Crettaza już w 3. minucie, po której goście grali w dziesiątkę. Bramki dla gospodarzy zdobyli Fredrik Bjorkan i Sondre Auklend, a wynik ustalił samobój Deverona Fonville'a. Łącznie 6:1 w dwumeczu.
Wcześniej tego dnia awans do Ligi Mistrzów wywalczył również Sabah z Tymoteuszem Puchaczem w składzie, pokonując po dogrywce Hapoel Beer Szewa.