Świetny debiut Grabary w Juventusie. Asysta i czyste konto
Kamil Grabara po raz pierwszy wystąpił w barwach Juventusu i od razu zaliczył wieczór niemal idealny. Czyste konto, kluczowe podanie przy pierwszym golu i pewne interwencje w ramach manity nad NEC Nijmegen.
Kamil Grabara w czwartkowy wieczór wyszedł w pierwszym składzie Juventusu na mecz fazy ligowej Ligi Europy z NEC Nijmegen. Dla polskiego bramkarza było to pierwsze oficjalne spotkanie w koszulce turyńskiego klubu, a debiut wypadł spektakularnie, bo zakończył się wygraną 5:0 i czystym kontem.
Grabara nie musiał długo czekać na wpisanie się w przebieg gry. Już w 9. minucie posłał dalekie podanie sprzed własnego pola karnego, które idealnie znalazło Nico Gonzaleza. Argentyńczyk wyprzedził obrońcę, minął bramkarza NEC i wpakował piłkę do pustej bramki. Turyńczycy prowadzili, a asystę przy tym trafieniu zapisał właśnie polski golkiper.
Kwadrans później podopieczni Thiago Motty podwyższyli prowadzenie. Pape Matar Sarr zagrał prostopadle do Westona McKennie'ego, ten wpadł w pole karne i odłożył piłkę do Kerima Alajbegovicia. Bośniak trafił precyzyjnie i było 2:0.
Dla NEC złe wieści nie ograniczały się do strat bramkowych. Clement Bischoff doznał urazu uda w jednym z pojedynków i musiał natychmiast opuścić boisko. Chwilę potem Juventus dobił rywala przed przerwą. W 34. minucie Gonzalez ponownie znalazł się na prowadzeniu, a Almugera Kabar sfaulował go w polu karnym. Nick Woltemade pewnie wykorzystał jedenastkę.
Po zmianie stron Holendrzy próbowali zaistnieć, ale nie trwało to długo. Juventus szybko przejął kontrolę i w 74. minucie doczekał się czwartego gola. Randal Kolo Muani przyjął piłkę w polu karnym, minął obrońcę i wyłożył ją Zekiemu Celikowi, który bez wahania dobił akcję strzałem do siatki.
Sam Kolo Muani dopisał się do listy strzelców siedem minut później. Jhon Lucumi posłał długie zagranie ze swojej połowy, Francuz sprytnym przyjęciem zmylił bramkarza NEC, a następnie skierował piłkę do pustej bramki. 5:0 i mecz praktycznie zamknięty.
Grabara przez całe spotkanie pozostawał skoncentrowany. Rywale oddali kilka celnych strzałów, jednak żaden z nich nie stanowił realnego zagrożenia. Polak poradził sobie z każdą sytuacją i zachował czyste konto w swoim debiucie dla jednego z największych klubów w Europie.