Bolesna porażka Lecha w Londynie. 0:4 z Crystal Palace
Mistrzowie Polski zakończyli spotkanie w Londynie w dziesiątkę, a cztery stracone gole obnażyły problemy defensywne zespołu, który w ofensywie wcale nie wyglądał źle.
Crystal Palace rozbiło Lecha Poznań 4:0 w pierwszym meczu fazy ligowej Ligi Europy. Mistrzowie Polski przegrali wysoko, choć w Londynie mieli swoje okazje i bynajmniej nie grali w ofensywie źle. Kluczowe okazały się błędy w defensywie.
Pierwszy cios padł już w 10. minucie. Terry Yegbe wykonywał wrzut z autu na wysokości własnego pola karnego i posłał piłkę przed szesnastkę, prosto między kolegów z drużyny. Futbolówkę przejął Yeremy Pino, wpadł w pole karne i pokonał Mateusza Lisa.
A mógł to być zupełnie inny mecz. Już w 2. minucie Patrik Walemark wyłożył piłkę w pole bramkowe, lecz Mikael Ishak z kilku metrów fatalnie skiksował i trafił na aut. Chwilę później Walemark sprawdził czujność bramkarza gospodarzy. Lech próbował też odpowiedzieć po straconej bramce — Luis Palma strzelał z pola karnego, Ishak z woleja, ale bez rezultatu.
W 27. minucie po rzucie rożnym na 2:0 podwyższył Chris Richards. Sześć minut później Radosław Murawski sfaulował Pino w polu karnym. Jedenastkę pewnie wykorzystał Strand Larsen. Jeszcze przed przerwą Lech omal nie stracił piątego gola — od kuriozalnego samobója Yegbe uratował poznaniaków minimalny spalony.
Po zmianie stron tempo spotkania wyraźnie opadło. Lech szukał honorowego trafienia — strzelali Ishak, Palma, później Gurgul — lecz żaden ze strzałów nie przyniósł gola. Crystal Palace przyspieszało sporadycznie; w 76. minucie dobrą okazję zmarnował Eddie Nketiah.
Końcówka przyniosła kolejne złe wieści dla Lecha. W 87. minucie Murawski zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Gospodarze natychmiast skorzystali z przewagi liczebnej — Nketiah tym razem się nie pomylił i ustalił wynik na 4:0.
Kolejny mecz Lecha w Lidze Europy zaplanowano na 15 października. Rywalem będzie Bayer Leverkusen, a poznaniacy zagrają u siebie.
Crystal Palace - Lech Poznań 4:0 (3:0)
1:0 Yeremy Pino 10
2:0 Chris Richards 27
3:0 Jorgen Strand Larsen 34-karny
4:0 Eddie Nketiah 89