Lech Poznań poleciał na Wyspy Owcze – przełom w przygotowaniach do meczu z KI

Lech Poznań wreszcie leci na Wyspy Owcze. Mgła znowu nie zatrzymała Kolejorza

Lech Poznań
Domyślna grafika
Maciek
13 sierpnia 2026 10:11
2 minuty czytania

Gdy mgła uniemożliwiła środowy wylot, los Lecha Poznań długo stał pod znakiem zapytania. W czwartek rano piłkarze Kolejorza podjęli kolejną próbę i udało się! Samolot z drużyną wystartował niedługo po 9 polskiego czasu. Zespół na miejscu spodziewany jest przed 11, choć na przygotowania do meczu z KI Klaksvik zostaje im niewiele czasu. Mimo trudnych warunków pogodowych, Lech walczy, by opóźnienia nie pokrzyżowały mu planów związanych z Ligą Europy.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wyczekiwany przez kibiców wylot Lecha Poznań na Wyspy Owcze przez chwilę wydawał się niemożliwy. Plany Kolejorza pokrzyżowała środowa mgła, która tak skutecznie spowiła farerskie lotnisko, że nie było mowy o bezpiecznym lądowaniu. Pozostawało mieć nadzieję, że pogoda zlituje się dzień później.

Rzeczywiście, poznaniacy nie dali za wygraną i przełożyli wylot na czwartkowy poranek. Według pierwotnych planów samolot miał wzbić się w powietrze równo o ósmej, ale ostatecznie maszyna wystartowała nieco później – niedługo po godzinie 9 czasu polskiego. To już był spory postęp, bo wcześniejsze próby kończyły się jedynie nerwowym oczekiwaniem na lepsze warunki.

Najważniejsze dla całej ekipy Lecha, by dolecieć na miejsce bez zbędnych przeszkód. Na szczęście, jak podaje serwis Meczyki.pl, w czwartek inne loty na lotnisko Vagar odbyły się bez zakłóceń. Poznańskiej drużynie pozostaje trzymać kciuki, by pogodowy pech już nie wrócił i mogli zameldować się na farerskiej ziemi przed godziną 11.

Jednocześnie napięcie rośnie, bo czasu na przygotowania do starcia z KI Klaksvik w III rundzie eliminacji Ligi Europy praktycznie nie ma. Pierwszy gwizdek tego rewanżu rozbrzmi już o 19:30, więc margines na odpoczynek i analizę taktyczną jest minimalny. Na Wyspach wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, ale jeśli tym razem Lechowi się uda, będzie można mówić o prawdziwym wyścigu z czasem.

Źródło: Lech Poznań

Wybrane dla Ciebie