Fermin Lopez przed El Clasico: narzekanie Realu na sędziów „zaczyna męczyć”
Pomocnik Barcelony nie gryzł się w język przed niedzielnym starciem z Realem Madryt. Fermin Lopez odniósł się do ciągłych skarg rywali na arbiterów, a przy okazji wskazał dwóch zawodników, których Blaugrana musi szczególnie pilnować.
Fermin Lopez nie zamierza wchodzić w polemikę z Realem Madryt, ale jednego nie wytrzymał. Przed niedzielnym El Clasico na Camp Nou pomocnik Barcelony odniósł się w rozmowie z Teledeporte do nieustannych skarg Królewskich na poziom sędziowania w La Lidze.
„Te rozmowy zaczynają trochę męczyć, bo my pokazujemy nasz prawdziwy poziom na boisku” — powiedział Hiszpan. „To nie jest fair angażować się w taką retorykę, kiedy nam dobrze idzie. Ale ja nie lubię wchodzić w takie kontrowersje i nikt z drużyny też nie lubi.”
Temat nabrał dodatkowego rozgłosu po wypowiedziach Jose Mourinho i przedstawicieli Realu, którzy wielokrotnie kwestionowali decyzje arbitrów. Fermin jasno dał do zrozumienia, że Barcelona koncentruje się wyłącznie na własnej drodze. „Jeśli oni chcą się w to angażować, to widocznie u nich też dobrze idzie” — dodał.
Pomimo dystansu wobec pozaboiskowych sporów pomocnik z szacunkiem wypowiedział się o sile rywala. Z całej kadry Realu wyróżnił dwa nazwiska: Thibauta Courtoisa i Kyliana Mbappe. „Courtois zdobywa mnóstwo punktów, ma mnóstwo obron, a Mbappe potrafi odmienić mecz — gdybym mógł, wyeliminowałbym obu” — stwierdził wprost. Zaraz jednak zastrzegł, że Madryt dysponuje wieloma znakomitymi piłkarzami i Barcelona musi kontrolować ich wszystkich jako zespół.
Sam Fermin, który pod wodzą Hansiego Flicka wyrósł na ważną postać środka pola Barcelony, nie chciał wskazywać faworyta niedzielnego starcia. „W takim meczu nie ma faworytów, wygrać może każdy. Jesteśmy dwoma wielkimi drużynami i musimy skupić się na graniu naszego futbolu, kontrolowaniu emocji i dbaniu o detale” — zakończył.