FC Barcelona odskakuje rywalom w La Lidze, Lewandowski poza składem – StolicaSportu.pl

FC Barcelona ucieka w La Lidze. Raphinha bohaterem, Real pod presją

Raphinha
fot. Government of Catalonia
Domyślna grafika
Leon
13 grudnia 2025 20:40
3 minuty czytania

W spotkaniu na Spotify Camp Nou to FC Barcelona narzuciła własne warunki od pierwszego gwizdka, przy okazji wzmacniając swoją przewagę w La Lidze. Robert Lewandowski pojawił się jedynie na ławce rezerwowych, a Wojciech Szczęsny nie znalazł się nawet w kadrze meczowej Hansiego Flicka. Barca nie pozwoliła Osasunie na wiele, zdominowała piłkarsko niemal całe spotkanie, choć na pierwsze trafienie musiała czekać do 70. minuty. Główną postacią okazał się Raphinha, który rozstrzygnął mecz na korzyść gospodarzy.

FC Barcelona postawiła na swoje, od początku przejmując inicjatywę w starciu z Osasuną na własnym stadionie. Do meczu przystąpiła bez Roberta Lewandowskiego w wyjściowym składzie – Polak, zresztą podobnie jak Wojciech Szczęsny, pozostał jedynie biernym obserwatorem rywalizacji.

Goście z Pampeluny starali się przede wszystkim nie dopuścić do otwartej gry. Ich ustawienie z pięcioma obrońcami skutecznie zagęściło pole karne, zmuszając Barcelonę do szukania luk w defensywie. Piłkarze Hansiego Flicka od początku mieli przewagę w posiadaniu piłki i niemal całą pierwszą połowę rozgrywali na połowie Osasuny – tej jednak dopisywało szczęście, bo żadne z uderzeń Ferrana Torresa nie znalazło drogi do siatki, a przy jednej z bramkowych akcji sprytnie zamieszany okazał się Raphinha.

Bramkarzy obu ekip na poważnie sprawdzono dopiero po pół godzinie gry. Zespół z Pampeluny próbował się odgryźć kontrami, a groźną sytuację miał Ante Budimir, lecz Joan Garcia popisał się efektowną interwencją nogami. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, mimo wyraźnej przewagi Blaugrany.

Po przerwie przewaga Katalończyków tylko rosła. Gospodarze ruszyli do jeszcze śmielszych ataków, a Marcus Rashford próbował pokonać bramkarza Osasuny mocnymi uderzeniami. Jednak dopiero decyzje trenerskie przyniosły efekt – Hansi Flick nie szukał na siłę rezerwowych rozwiązań, zachował spokój, a jego zespół doczekał się nagrody w 70. minucie.

To był moment, w którym Raphinha przejął kontrolę nad meczem. Po szybkim kontrataku i dokładnym dograniu od Pedriego, Brazylijczyk huknął zza pola karnego, nie patrząc się na finezję – po prostu skuteczność. Golkiper gości niewiele miał tutaj do powiedzenia.

Napastnik Barcy nie zamierzał na tym poprzestawać. Jeszcze przed końcem spotkania Raphinha podkręcił tempo, mierząc ponownie w 80. minucie, aż w końcu ostatecznie rozstrzygnął losy pojedynku w 86. minucie po asyście Julesa Kounde. Osasuna próbowała interweniować, lecz fatalnie wybita piłka spadła prosto pod nogi Brazylijczyka i ten dopełnił formalności.

Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Barcelony 2:0. Bohaterem wieczoru bezapelacyjnie był Raphinha, a przewaga zawodników Flicka, choć nie od razu przełożyła się na wynik, była widać gołym okiem. Polacy tym razem pozostali jedynie świadkami wydarzeń na murawie.

FC Barcelona – CA Osasuna 2:0 (0:0)
1:0 Raphinha 70
2:0 Raphinha 86

BARCELONA: Joan Garcia – Jules Kounde, Pau Cubarsi (74' Fermin Lopez), Gerard Martin, Alejandro Balde (88' Andreas Christensen) – Eric Garcia, Pedri (88' Roony Bardghji) – Raphinha (88' Marc Casado), Lamine Yamal, Marcus Rashford (74' Frenkie De Jong) – Ferran Torres.

OSASUNA: Sergio Herrera – Inigo Arguibide (69' Valentin Rosier), Enzo Boyomo, Alejandro Catena, Jorge Herrando, Abel Bretones – Jon Moncayola, Lucas Torro (46' Iker Munoz, 64' Sheraldo Becker), Aimar Oroz (64' Ruben Garcia) – Victor Munoz, Ante Budimir (64' Raul Garcia).

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie