Grimaldo i Nusa na celowniku FC Barcelony – transfery zimowe 2026 – StolicaSportu.pl

Grimaldo i Nusa kluczowymi celami transferowymi FC Barcelony zimą 2026

Alejandro Grimaldo
fot. Sport Lisboa e Benfica
Domyślna grafika
Maciek
11 grudnia 2025 09:58
3 minuty czytania

FC Barcelona szykuje się na zimowe okno transferowe z bardzo pragmatycznym podejściem. Priorytetem jest lewa obrona i atak, gdzie największe braki uwidoczniły się po kontuzjach Araujo i nieobecności Raphinhi. Deco nie obiecuje rewolucyjnych zakupów – zamiast tego rozpatruje ruchy jak powrót Grimaldo i sprowadzenie młodego Nusy. Jednocześnie pojawiają się wątpliwości co do przyszłości Lewandowskiego, a budżet transferowy Katalończyków jest mocno napięty.

FC Barcelona przed wejściem w zimowe okno transferowe 2026 prezentuje wyjątkową ostrożność w planowaniu ruchów kadrowych. Deco publicznie tonuje oczekiwania kibiców, przekonując, że mimo oczywistych potrzeb – zarówno w defensywie, jak i na skrzydłach – styczniowe transfery będą raczej subtelne niż widowiskowe.

Sytuacja w obronie stała się napięta po kontuzji Ronald Araujo. Klub czeka z decyzją o sprowadzeniu stopera, rozważając nawet krótki transfer wypożyczeniowy, jeżeli lekarze nie zanotują szybkiej poprawy. Tymczasem otwarte rozmowy w sprawie odejścia Raphinhi zmuszają Katalończyków do szukania błyskawicznego zastępstwa na skrzydle.

Poważnym kandydatem do dołączenia na lewej obronie stał się Alejandro Grimaldo, obecnie piłkarz Bayeru Leverkusen, a jednocześnie wychowanek La Masii. Hiszpan, mający za sobą udaną reprezentacyjną karierę, mieści się nie tylko w wyobrażeniach sportowych Deco, ale również w ograniczonym budżecie Barcelony. Jak podaje Sport.fr, klub z Leverkusen nie wyklucza sprzedaży swojego bocznego defensora już w styczniu, co sugeruje, że powrót Grimaldo na Camp Nou staje się coraz bardziej realny. Katalończycy liczą, że tę zmianę uda się przeprowadzić bez szaleństw finansowych.

Na skrzydle cel: Antonio Nusa

Po drugiej stronie boiska na celowniku znalazł się Antonio Nusa, dwudziestoletni skrzydłowy RB Lipsk, były zawodnik Club Brugge. Norweg, który trafił ostatniego lata do Bundesligi, został wyceniony na 70 milionów euro – liczba robi wrażenie, patrząc na finansowe ograniczenia Barcelony. Nusa ma już 20 meczów i 7 bramek w seniorskiej reprezentacji, a jego szybkość i kreatywność to wartości poszukiwane przez Katalończyków w sytuacji, gdy odejście Raphinhi wydaje się przesądzone. Transfer młodego Norwega miałby nie tylko podreperować rotację na lewej stronie, ale też przygotować grunt pod letnie transfery bardziej medialnych gwiazd.

Lewandowski niepewny przyszłości, a kasy brakuje

Interesującą woltę przynosi temat Roberta Lewandowskiego, którego kontrakt wygasa w czerwcu 2026 roku. Według ustaleń Sport.fr na Camp Nou zapadła decyzja, by nie spieszyć się z przedłużeniem umowy z 37-letnim napastnikiem, a zamiast tego rozważać już opcje na jego następcę. W grze są takie nazwiska jak Julian Alvarez czy Fisnik Asllani. Kłopotem Barcelony pozostaje jednak dramatycznie ograniczony budżet: na wzmocnienia pozostaje tylko 33,5 miliona euro, a uzyskane z ostatnich sprzedaży 21,5 miliona i ewentualna sprzedaż młodych z La Masii mają pomóc sfinansować priorytetowe ruchy. Deco zapowiada, że ten styczeń będzie dla klubu czasem wyłącznie niezbędnych uzupełnień.

Źródło: Sport.fr

Wybrane dla Ciebie