Sześć goli w meczu Szwedów na MŚ, rozgromili Tunezję i zostali liderem grupy
Już po pół godzinie gry Szwedzi prowadzili dwoma golami i nie zwalniali tempa aż do ostatniej minuty. Spotkanie, które mogło być udziałem Polaków, przerodziło się w jednostronny popis Skandynawów przeciwko Tunezji. Bohaterem był Yasin Ayari, który dwukrotnie pokonał bramkarza rywali, a żaden z zawodników Tunezji nie znalazł sposobu na powstrzymanie rozpędzonych podopiecznych Grahama Pottera.
Spotkanie Szwecji z Tunezją w grupie F mistrzostw świata 2026 przyciągnęło uwagę także w Polsce, bo Biało-Czerwoni mogli znaleźć się w tym gronie, gdyby pokonali Szwedów w barażu. Tak się jednak nie stało – Polacy przegrali 2:3 i jedynie obserwowali popisy Skandynawów na mundialu.
Pierwsze minuty meczu upłynęły pod znakiem dobrej gry Szwedów, którzy bardzo szybko otworzyli wynik. W 7. minucie po chaotycznej interwencji bramkarza Tunezji piłkę przejął Yasin Ayari i z dystansu skierował ją do siatki. Później Tunezyjczycy próbowali odpowiedzieć, jednak podania Eliasa Saada do Anisa Slimane'a nie przyniosły efektu, a szansę zmarnował też Viktor Gyokeres.
Na kolejnego gola trzeba było czekać do 30. minuty. Po dynamicznej kontrze Alexander Isak dostał świetne podanie od Gyokeresa i precyzyjnym uderzeniem z lewego skrzydła podwyższył na 2:0. Tuż przed przerwą kontaktową bramkę zaliczył Omar Rekik, gdy głową wykorzystał dośrodkowanie Hannibala Mejbri. Na przerwę Szwedzi schodzili z jednobramkową przewagą.
Po zmianie stron długo nie było konkretów, ale w końcu Szwedzi wykorzystali błąd Tunezyjczyków. W 59. minucie Ellyes Skhiri stracił piłkę pod pressingiem, co bezlitośnie wykorzystał Isak, wystawiając Gyokeresowi piłkę na pustą bramkę – było już 3:1.
Podopieczni Grahama Pottera nie zamierzali na tym poprzestać. Wejście Mattiasa Svanberga w 84. minucie zakończyło się czystym trafieniem na 4:1, które początkowo nie zostało uznane. Sędzia, po analizie VAR, zdecydował się jednak przyznać gola, ponieważ Isak dotknął piłkę zgodnie z przepisami.
Szwedzi się rozkręcili. Mimo wysokiego prowadzenia, do końca meczu utrzymywali pressing i tworzyli kolejne sytuacje bramkowe. Tuż przed ostatnim gwizdkiem autor pierwszego gola, Ayari, jeszcze raz wpisał się na listę strzelców. Jego uderzenie zza pola karnego nie dawało żadnych szans bramkarzowi Tunezji, a wynik 5:1 gwarantował Szwecji pozycję lidera grupy F.
Szwecja – Tunezja 5:1 (2:1)
1:0 Yasin Ayari 7
2:0 Alexander Isak 30
2:1 Omar Rekik 43
3:1 Viktor Gyokeres 59
4:1 Mattias Svanberg 84
5:1 Yasin Ayari 90+6