Korona Kielce twardo blokuje odejście Tamara Svetlina
Lech Poznań trafił na mur nie do przejścia. Marzenia Tamara Svetlina o grze w eliminacjach Ligi Mistrzów kolidują z twardą postawą Korony Kielce. Kielecki klub, znając wartość swojego lidera, odrzucił pierwszą ofertę „Kolejorza” i zamierza zatrzymać Słoweńca za wszelką cenę. Transfer wydaje się coraz mniej realny, a oczekiwania finansowe Korony nie pozostawiają złudzeń.
Lech Poznań trafił właśnie na wyjątkowy opór ze strony Korony Kielce w sprawie transferu Tamara Svetlina. Choć sam Słoweniec nie ukrywa, że perspektywa gry w eliminacjach Ligi Mistrzów jest dla niego życiową szansą, to obecny klub robi wszystko, żeby zatrzymać swojego lidera.
– To byłaby dla mnie życiowa szansa. Lech zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów, co zawsze było moim marzeniem. Grają też piłkę, która mi odpowiada i w którą w jakiś sposób grałem już w Celje. Mam doświadczenie w Europie, więc myślę, że byłby to idealny krok w mojej karierze – wyznał Tamar Svetlin w rozmowie z Ekipa.svet24.si.
Wszystko wyglądało na to, że „Kolejorz” jest poważnie zainteresowany transferem nowego rozgrywającego. Tymczasem Korona Kielce zaczęła grać bardzo twardo: według FootballScout „Złocisto-krwiści” chcą za wszelką cenę zatrzymać swojego lidera zespołu. W klubie nie zamierzają ułatwiać odejścia zawodnika do bezpośredniego rywala z Ekstraklasy, oczekując za Słoweńca pieniędzy na poziomie, który może zrobić wrażenie nawet na najbogatszych polskich klubach.
Jak podaje Damian Wysocki z wkielcach.info, pierwsza oferta Lecha wynosiła 1,5 mln euro w ratach. Taką propozycję działacze z Kielc odrzucili natychmiastowo, pokazując, że znają wartość gracza. Rok temu za samego Svetlina Korona zapłaciła blisko milion euro wraz z bonusami i teraz liczy na co najmniej trzy miliony za jego kartę zawodniczą. Zupełnie nie dziwi więc, że rozmowy utknęły w martwym punkcie.
Kontrakt Słoweńca obowiązuje jeszcze przez pięć lat, do 30 czerwca 2029.