Kacper Urbański może opuścić Legię. Znamy wycenę
Legia Warszawa przygotowuje się do rewolucji kadrowej pod wodzą Marka Papszuna. Wśród wystawionych na sprzedaż piłkarzy pojawił się Kacper Urbański. Stołeczny klub wycenił młodego pomocnika na 1,8 miliona euro – to kwota w zasięgu nawet kilku klubów Ekstraklasy. Decyzja o transferze zależy jednak od konkretnych ofert i dynamiki rynku.
W Legii Warszawa ruszył transferowy młyn. Nowy trener Marek Papszun od razu daje sygnał, że zamierza kreować drużynę według własnej wizji. Już pierwsze okienko pokazuje, że charakterystyczne porządki byłego szkoleniowca Rakowa wchodzą na Łazienkowską na pełnych obrotach.
Pierwszym ruchem kadrowym była prezentacja Zorana Arsenicia, piłkarza dobrze znanego Papszunowi z czasów Rakowa. Tymczasem w kolejce mogą być następni, bo Legia nie tylko ściąga nowych, ale także szykuje się do rozstań. Na liście zawodników wystawionych na sprzedaż pojawiły się już nazwiska takie jak Mileta Rajović; tymczasem pewne jest, że klub sonduje rynek pod kątem kolejnych potencjalnych odejść.
Kacper Urbański znalazł się właśnie w gronie tych, którzy mogą opuścić Warszawę. Według ustaleń redakcji Goal.pl, stołeczny klub rozpocznie negocjacje od kwoty 1,8 miliona euro – nie jest to zawrotna suma jak na obecne standardy rynku, a na pewno nie odstrasza polskich ekip. Jeszcze niedawno liczono, że Urbański wykorzysta Warszawę jako trampolinę w drodze do dorosłej kadry... Życie jednak pisze inne scenariusze.
Za samą kwotą transferu kryje się dodatkowy niuans – sporą część tej sumy przy ewentualnym odejściu zgarnie bowiem jego poprzedni klub. Urbański trafił do Legii z Bolognii za 700 tysięcy euro. Jednak Włosi zastrzegli sobie solidny procent przy kolejnym transferze, więc warszawianie nie podniosą spektakularnych pieniędzy na tej transakcji.
Młody pomocnik, choć sezon miał wyboisty (28 meczów, 1 gol, 3 asysty w różnych rozgrywkach), wciąż jest uznawany za gracza z potencjałem rozwojowym i wciąż występuje w reprezentacji Polski U21. Warszawa początkowo liczyła, że tu się w pełni odbuduje i znów spróbuje sił na zagranicznym rynku, ale jeśli pojawi się oferta bliska wycenie, stołeczny klub nie będzie się wahał.