Barcelona nie odpuszcza Alvareza. Jeśli nie teraz, to w styczniu
Julian Alvarez odrzucił ofertę Arsenalu i czeka wyłącznie na Barcelonę. Atletico nie chce go jednak puszczać do bezpośredniego rywala, a czas w letnim oknie transferowym się kurczy. Katalończycy mają już plan awaryjny.
Letnie okno transferowe powoli się zamyka, a Barcelona wciąż nie dobiła targu w sprawie Juliana Álvareza. Argentyńczyk robi co może, żeby opuścić Atletico Madryt, ale Colchoneros nie zamierzają wzmacniać bezpośredniego konkurenta w La Lidze.
Sytuacja jest patowa. Álvarez jasno postawił sprawę: interesuje go tylko Barça. Arsenal próbował go ściągnąć, ale spotkał się z odmową. Trudno sobie wyobrazić, żeby Kanonierzy wrócili z jeszcze wyższą ofertą po takim sygnale.
Według Catalunya Radio Barcelona ma jednak plan B na wypadek, gdyby latem nic się nie zmieniło. Katalończycy zamierzają wrócić do tematu w styczniowym oknie transferowym. Klub jest gotowy wyłożyć na stół około 100 milionów euro za byłą gwiazdę Manchesteru City.
Pytanie, czy to wystarczy. Álvarez jest związany z Atletico długoterminowym kontraktem, więc sześć miesięcy w jedną czy drugą stronę nie zmienia pozycji negocjacyjnej madryckiego klubu. Atletico może spokojnie czekać.
Jest jednak druga strona medalu. Jeśli Álvarez dalej będzie naciskał na odejście i atmosfera wokół niego zacznie ciążyć szatni, zarząd Atletico może w końcu usiąść do rozmów z Barceloną. Na razie to jednak scenariusz warunkowy, a nie pewnik.