Mario García: kiedy wróci po kontuzji łydki w Widzewie Łódź?

Widzew bez kluczowego obrońcy. Kiedy Mario García wróci na boisko?

Mario Garcia
fot. Widzew Łódź
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Lewy obrońca Widzewa Łódź zmaga się z urazem mięśnia łydki. Klub nie podał szczegółów, ale trener Mateusz Stolarski zdradził przybliżony termin powrotu Hiszpana.

Mario García nie znalazł się w składzie Widzewa Łódź na mecz z Wisłą Kraków. Jak ustalił portal WidzewToMy, 23-letni lewy obrońca zmaga się z urazem mięśnia łydki. Trener Mateusz Stolarski na konferencji prasowej oszacował pauzę na około miesiąc.

García grał z bólem już w poprzednim spotkaniu, przeciwko Piastowi Gliwice, czyli problem ciągnie się od mniej więcej półtora tygodnia. Hiszpan opuści piątkowe starcie z Górnikiem Zabrze, ale jeśli rehabilitacja przebiegnie pomyślnie, możliwy jest jego udział już w kolejnym meczu, wyjazdowym w Katowicach. W najgorszym scenariuszu powinien wrócić na spotkanie z Pogonią Szczecin zaplanowane na 7 listopada. Po nim nastąpi przerwa reprezentacyjna, podczas której obrońca mógłby nadrobić zaległości treningowe.

Strata Garcíi jest dla łódzkiego klubu wyjątkowo dotkliwa. Sprowadzony latem z Racingu Santander zawodnik od razu stał się jednym z najważniejszych ogniw zespołu. W dziewięciu rozegranych meczach strzelił dwa gole i miał trzy asysty.

García, wychowanek Atlético Perines, w Racingu Santander przeszedł drogę od rezerw do pierwszego zespołu. W poprzednim sezonie rozegrał 21 spotkań na zapleczu La Liga i pomógł drużynie wywalczyć awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. To właśnie po tym sukcesie Widzew, który obserwował Hiszpana od dłuższego czasu, zdecydował się na jego pozyskanie. García podpisał kontrakt do czerwca 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Sam piłkarz przyznawał, że dobrze odnalazł się w Polsce, choć widzi u siebie pola do poprawy, szczególnie w grze defensywnej i przygotowaniu fizycznym.

Nieobecność Garcíi zbiegła się z chorobą Christophera Chenga, przez co sztab szkoleniowy został pozbawiony obu nominalnych lewych obrońców. W tej sytuacji na lewą stronę przesunięto Steve'a Kapuadiego, ale reprezentant Demokratycznej Republiki Konga spisał się w tej roli słabo. Paradoksalnie na zamieszaniu kadrowym zyskał Ricardo Visus, który niespodziewanie wskoczył do wyjściowego składu i zebrał dobre recenzje.

Źródło: WidzewToMy

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie