Grosicki wraca do formy w Pogoni Szczecin, chwali go asystent Garcii

Grosicki na fali wznoszącej. Asystent Garcii nie skreśla 38-latka

Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 0:0 Kamil Grosicki
fot. Marcin Szymczyk
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
3 minuty czytania

Po latach dominacji na skrzydle Pogoni i regularnych powołaniach do kadry, Kamil Grosicki musi odnajdywać się w nowej roli. Sztab szkoleniowy Oscara Garcii widzi w nim jednak wciąż realną broń – pod warunkiem, że zawodnik zaakceptuje zmienione reguły gry.

Pięć występów w jedenastu kolejkach, zero minut w wyjściowym składzie od momentu objęcia drużyny przez Oscara Garcię – statystyki Kamila Grosickiego w tym sezonie Ekstraklasy nie przypominają liczb, do których przyzwyczaił kibiców Pogoni Szczecin. Mimo to sztab szkoleniowy nie zamierza rezygnować z kapitana.

W programie Kanału Sportowego asystent Garcii, Paweł Ozga, wyjaśnił, skąd wzięły się kłopoty 38-latka. „Miał ciężki początek sezonu, bo był przyzwyczajony, że jako ten skrzydłowy będzie miał bardzo często piłkę, że będzie mógł cały czas atakować przestrzeń i kreować szanse. Zespół się trochę zmienił: mniej tej piłki posiadamy, częściej bazujemy na tym, by dobrze bronić” – tłumaczył. Pogoń pod wodzą Garcii zaczęła grać wyraźnie inaczej niż za kadencji Thomasa Thomasberga, a Grosicki potrzebował czasu, by odnaleźć się w defensywnej filozofii Hiszpana.

Ozga wskazał mecz z Udinese jako punkt zwrotny. „To mu dało trochę paliwa” – przyznał, dodając, że wcześniej ogromnym motorem napędowym dla zawodnika były powołania do reprezentacji. Grosicki zakończył karierę kadrowicza wiosną 2026 roku, żegnając się po barażowym meczu ze Szwecją ze 101 występami i 17 golami w dorobku. Utrata tego bodźca przełożyła się według Ozgi na chwilowy regres, ale ostatnio nastąpiło odbicie.

Szczególnie wymownie brzmiała pochwała dotycząca treningów. „Czasami jednym zagraniem pokazuje, dlaczego jest tyle wart i jaką jakość posiada. Czasem jedno podanie «zewniakiem» powoduje to, że mimo że w boksie jest czterech rywali, to i tak kończy akcję nasz napastnik” – relacjonował asystent trenera. W nowym systemie Grosicki funkcjonuje jako drugi napastnik, a nie klasyczny skrzydłowy, i Ozga ocenia, że radzi sobie w tej roli bardzo dobrze.

Kluczowa wydaje się kwestia mentalnej akceptacji. Przez lata Grosicki był gwiazdą. Trzy mistrzostwa Europy, dwa mundiale, pamiętna asysta przy golu Roberta Lewandowskiego w ćwierćfinale Euro 2016 z Portugalią – to CV, które trudno pogodzić z ławką rezerwowych w Ekstraklasie. Ozga uważa jednak, że ten etap jest za Grosickim. „Poczuł, że jako «joker» może dużo dać drużynie i nie ma z tym problemu, że trzeba zasuwać w defensywie, że trzeba być odpowiedzialnym. Musiał przyzwyczaić się do nowej sytuacji, już to zaakceptował” – powiedział.

Pogoń zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli, a kontrakt jej kapitana obowiązuje do końca czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia. Jeśli Grosicki rzeczywiście utrzyma formę wzrostową, na którą liczy sztab, najbliższe tygodnie rundy jesiennej mogą przynieść mu znacznie więcej minut niż dotychczasowy bilans.

Źródła: Kanał Sportowy, StolicaSportu.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie