Motor Lublin wygrywa thriller z Wisłą Płock. Decydujący gol w 98. minucie

Motor Lublin grał do końca. Czubak bohaterem drużyny Mariusza Misiury

Karol Czubak
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

To był futbolowy spektakl w pełnej krasie! Motor Lublin i Wisła Płock zafundowały kibicom aż pięć bramek, emocje do samego końca i rozstrzygnięcie, które przyszło dopiero w siódmej minucie doliczonego czasu gry. Lublinianie, którzy ostatnio regularnie punktowali, tym razem znów pokazali charakter i rzutem na taśmę wyciągnęli komplet oczek. Zwycięstwo drużynie gospodarzy dał rezerwowy Karol Czubak, skutecznie zamykając akcję w ostatnich sekundach.

Pięć trafień, zawrotne tempo i decydujący gol w ostatnich sekundach – tak można podsumować hitową inaugurację 14. kolejki Ekstraklasy, w której Motor Lublin pokonał Wisłę Płock 3:2. Gospodarze przystępowali do meczu z minimalną przewagą w tabeli, a goście z Płocka nie chcieli być chłopcami do bicia.

Już w 2. minucie lublinianie rozgrzali swoich kibiców - po centrze w pole karne, Bartosz Bereszyński głową trafił do siatki, a bramkarz Wisły, Rafał Leszczyński, ewidentnie mógł w tej sytuacji zachować się lepiej. Chwilę później pod bramką gości znów się zagotowało, szczególnie po uderzeniu Fabio Ronaldo, które zatrzymało się na słupku.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Goście długo nie potrafili odpowiedzieć, a Motor nie przestawał szukać kolejnego gola – aż do 31. minuty. Wtedy po zamieszaniu po rzucie rożnym Afonso Silva głową doprowadził do wyrównania, wywołując konsternację w szeregach gospodarzy.

Ledwie dwie minuty później Wisła przeprowadziła szybki atak - Samuel Akere urwał się prawą stroną, dograł do Olafa Kobackiego, a ten spokojnie wykończył akcję. Emocje jeszcze podbił fakt, że na murawie były dwie piłki, jednak sędzia uznał gola, mimo protestów zawodników Motoru.

Po przerwie gospodarze wrzucili wyższy bieg. W 53. minucie do wyrównania doprowadził Mbaye N'Diaye, który wykończył akcję z lewej strony. Ataki Motoru trwały i już za chwilę Leszczyński musiał ratować swój zespół po kolejnym groźnym strzale.

Płocczanie obudzili się dopiero w ostatnim kwadransie. Swoje okazje miał też Motor, szczególnie po efektownym uderzeniu Lubereckiego, które minimalnie minęło słupek. W 76. minucie piłka znalazła się jeszcze w siatce gospodarzy, gdy po niefortunnej interwencji Kamil Lukoszek skierował ją do własnej bramki - sędzia nie uznał trafienia, doszukując się faulu Saida Hamulicia.

Ostatnie minuty to już prawdziwa nerwówka. Najpierw Wisła Płock musiała radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce (dwie żółte) dla Marcusa Haglinda-Sangre. Motor rzucił się do ataku - i to się opłaciło. W doliczonym czasie gry, już w ósmej minucie, Kamil Lukoszek zagrał z prawej strony, a Karol Czubak wpakował piłkę do bramki na wagę zwycięstwa.

Motor Lublin – Wisła Płock 3:2 (1:2)
1:0 Bartosz Bereszyński 2
1:1 Afonso Silva 31
1:2 Olaf Kobacki 33
2:2 Mbaye N'Diaye 53
3:2 Karol Czubak 90+8

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie