Vincent Kompany trafił do szpitala. Bayern straci trenera na tygodnie

Bayern zostanie bez trenera na tygodnie. "Musimy go chronić"

Vincent Kompany
fot. ManuluxWiki (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
3 minuty czytania

Vincent Kompany próbował walczyć z infekcją wirusową, prowadząc Bayern w meczu Ligi Mistrzów z Arsenalem. Organizm w końcu powiedział dość. Max Eberl przyznaje, że klub będzie musiał chronić swojego szkoleniowca przed jego własną ambicją.

Vincent Kompany w piątek obserwował trening rezerw Bayernu Monachium, gdy nagle zasłabł. Został przetransportowany do szpitala. Dyrektor sportowy Max Eberl ogłosił podczas sobotniej konferencji prasowej, że klub będzie musiał radzić sobie bez swojego trenera przez kilka tygodni.

Problemy zdrowotne 40-letniego Belga ciągnęły się od dłuższego czasu. Infekcja wirusowa uniemożliwiła mu prowadzenie poniedziałkowego treningu. Sztab szkoleniowy odsunął go od obowiązków na dwa dni przed meczem z Arsenalem w Lidze Mistrzów, ale Kompany wrócił, twierdząc, że czuje się dobrze. Zasiadł na ławce i poprowadził drużynę. A potem organizm upomniał się o swoje.

Eberl nie ukrywał, że Kompany ma tendencję do pracy ponad siły. Przyznał jednak, że klub nie był w stanie zabronić trenerowi powrotu, skoro ten deklarował gotowość do działania. „Kiedy mówi: «Czuję się na siłach, żeby działać», nie jesteśmy w stanie dokładnie wiedzieć, jak się czuje. Nie możemy po prostu powiedzieć: «Nie pozwolimy ci pracować»” — tłumaczył dyrektor sportowy.

Eberl przywołał też powiedzenie, które dobrze oddaje sytuację Kompany'ego: „Jeśli nie słuchasz cichych sygnałów, które wysyła ci ciało, w końcu zacznie ono krzyczeć. I niestety właśnie to się teraz stało”. Zapowiedział, że Bayern zamierza dać trenerowi czas na pełny powrót do zdrowia i jeszcze bardziej niż dotychczas zadbać o jego zdrowie. „Będziemy też jeszcze bardziej niż dotychczas starać się go chronić - można powiedzieć, że również przed nim samym” — dodał.

Klub nie zamierza przyspieszać procesu rekonwalescencji. Najpierw lekarze muszą dokładnie ustalić, z czym mają do czynienia. Eberl podkreślił jasno: „Nie mówimy o dniach, lecz o tygodniach”. W tym czasie drużynę poprowadzi asystent Kompany'ego Aaron Danks.

O zmianach w sztabie szkoleniowym nie ma mowy. Eberl wyraził pełne zaufanie do ludzi pracujących za kulisami i zaznaczył, że sukces Bayernu opiera się na pracy całego zespołu. „Przez najbliższe tygodnie możemy wspólnie działać w duchu Vinniego, który każdy z nas ma w sobie” — podsumował.

Źródło: @iMiaSanMia

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie