Aston Martin i Fernando Alonso – czwarty wyścig sezonu 2026 decydujący – StolicaSportu.pl

Aston Martin i Fernando Alonso – czwarty wyścig 2026 to kluczowy test

Fernando Alonso Aston Martin
fot. Liauzh (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Albert
14 grudnia 2025 19:12
4 minuty czytania

Po sezonie 2025, który mocno rozczarował ambicje Aston Martina, ekipa z Silverstone postawiła wszystko na rewolucyjny sezon 2026. Kierowcy, inżynierowie i właściciel inwestują czas oraz środki w nową generację bolidu.

Po mocno przeciętnym 2025 roku Aston Martin nie zamierza oglądać się za siebie. Cały zespół skupia wszystkie środki na rewolucji technicznej, jaka nadciąga wraz z nowymi przepisami Formuły 1 w 2026 roku. Stawka? Awans do elity i koniec żmudnej walki o punkty na peryferiach stawki. Plan jest bezkompromisowy: ruszyć z kopyta już tej zimy, gdy tylko opadł kurz po Grand Prix Abu Zabi.

Fernando Alonso, centralna postać projektu, wrócił natychmiast do Silverstone, gdzie inżynierowie już walczyli z czasem nad AMR26. Razem zabrali się za dopasowanie fotela i pierwsze godziny w symulatorze. Liczył się każdy dzień przed obowiązkową przerwą świąteczną od 24 grudnia. Techniczny zespół pędził z pracami, bo nowy monokok i jednostka napędowa wymagają absolutnej precyzji w testach korelacji oraz projektowania.

Mimo presji terminów i komplikacji technicznych, Aston Martin wyznaczył jasny harmonogram. Presezonowe próby zaplanowano z dala od medialnego zgiełku. Pierwsze testy AMR26 odbędą się na torze w Barcelonie, między 26 a 30 stycznia – zamknięte dla publiczności, by zdobyć tzw. czyste dane. Zaplanowano trzy dni intensywnej jazdy, z dwoma dodatkowymi w odwodzie, jeśli pogoda pokrzyżuje szyki. Tak naprawdę dopiero tam nowa maszyna dotknie prawdziwego asfaltu.

Dalej to już szerokie zaplecze testów w Bahrajnie – dwa bloki jazd (11–13 lutego i 18–20 lutego), w sumie sześć dni torowych analiz, zanim karuzela Formuły 1 ruszy 6 marca w Australii.

Architektura 2026: Newey i Honda zmieniają układ sił

Prawdziwa rewolucja zacznie się w garażu. Do zespołu dołącza Adrian Newey – żywa legenda projektowania bolidów F1. Według cytowanych słów samego Neweya, koncentruje się on na projektowaniu nowych powierzchni aerodynamicznych, symulacjach CFD i dynamice przepływów. Na tym jednak nie koniec – od sezonu 2026 Newey przejmie także obowiązki Team Principal, mając pełnię władzy nad integracją projektu szasji, aerodynamiki i silnika.

Fundamentem napędu ma być bezpośrednia współpraca z Honda jako dostawcą fabrycznej jednostki. To pierwsze tak zaawansowane partnerstwo w historii zespołu, z bieżącą komunikacją i analizą rozwojową. Jak zaznaczył Andy Cowell, były prezes, pracują wspólnie nad „maksymalizacją osiągów”. Nowe napędy będą opierać się na mocnym silniku elektrycznym (podbicie do ok. 475 KM), a całość układu osiągnie około 1000 KM. Honda korzysta tu ze zdobytych doświadczeń z Red Bullem, stawka będzie więc piekielnie wysoka.

Nie można przeoczyć mega inwestycji w infrastrukturę – nowa fabryka i tunel aerodynamiczny w Silverstone już pozwalają technikom Aston Martina wyłapywać błędy, które pogrążały AMR25, a zaawansowany symulator weryfikuje dane korelujące z rzeczywistymi właściwościami nowego bolidu.

Alonso: wszystko zależy od rozwoju samochodu

Fernando Alonso tonuje nastroje, ale nie ukrywa nadziei. Kierowca podkreśla, że prawdziwy test AMR26 nadejdzie nie w Australii, lecz dopiero przy pierwszych modernizacjach. „Dla mnie kluczowe jest to, jak auto prezentuje się podczas czwartej rundy w Japonii, nie Australijskiego otwarcia”, rzucił, pokazując koncentrację na tempie rozwoju i ewolucji auta. Jego przyszłość w Aston Martinie zależy wprost od tego, czy AMR26 rzeczywiście pozwoli walczyć o najwyższe cele.

Jak podkreślają wewnątrz ekipy, to właśnie czwarty wyścig zaplanowany na torze Suzuka ma dać odpowiedź, czy bolid przynosi realnie zakładany przełom. Aktualizacje przygotowywane specjalnie na tę rundę zostaną porównane z wynikami głównych rywali – McLarena, Red Bulla i Mercedesa. Testy przedsezonowe to zaledwie preludium, a prawdziwą ocenę przyniesie dopiero Suzuka – jeżeli AMR26 okaże się strzałem w dziesiątkę, projekt Neweya i Hondy wejdzie na zupełnie nowy poziom.

Źródło: Grada3.com

Wybrane dla Ciebie