Wisła odpada z Pucharu Polski. Rodado nie ukrywa frustracji
Jeden mecz, jedna szansa i koniec marzeń. Angel Rodado po odpadnięciu z Pucharu Polski wskazał konkretny problem, który kosztował Wisłę awans do kolejnej rundy.
Wisła Kraków żegna się z Pucharem Polski. Biała Gwiazda przegrała na wyjeździe z Odrą Opole 1:2, a przełomowy okazał się moment z 31. minuty, gdy czerwoną kartkę zobaczył Marko Bozić. Od tego momentu obraz gry zmienił się diametralnie.
Po wykluczeniu Bozicia Wisła cofnęła się i oddała inicjatywę gospodarzom. Odra skrzętnie to wykorzystała, strzelając dwa gole po przerwie. Dla krakowian to oznacza definitywny koniec przygody z tegoroczną edycją krajowego pucharu.
Angel Rodado po meczu nie szukał wymówek, choć nie krył frustracji. W rozmowie z klubową telewizją Hiszpan zaznaczył, że gra w dziesiątkę nie usprawiedliwia słabszej postawy. „Oczywiście moim zdaniem są rzeczy, na które nie mamy wpływu, ale nawet w takiej sytuacji musimy potrafić kontrolować siebie, swoje zachowanie na boisku i poprawiać się w każdym aspekcie, aby dobrze prezentować się w meczu” — powiedział napastnik.
Rodado zwrócił uwagę na specyfikę rozgrywek pucharowych, w których nie ma miejsca na poprawkę. „Taka przegrana jest bolesna. Szczególnie w krajowym pucharze, gdzie wszystko rozstrzyga się w jednym meczu. W lidze porażkę można przeżywać trochę inaczej, ponieważ w kolejnym tygodniu masz szansę zdobyć trzy punkty. W Pucharze jest inaczej. Jeśli nie wygrasz, odpadasz” — stwierdził 29-letni Hiszpan.
Czasu na rozpamiętywanie jest niewiele. Już w sobotę Wisłę czeka ligowe starcie z Koroną Kielce. Rodado zapowiedział, że plan najbliższych dni będzie podporządkowany regeneracji zawodników, którzy wystąpili w Opolu, podczas gdy pozostali przeprowadzą normalną jednostkę treningową.
Dla samego Rodado obecny sezon układa się na razie skromnie. W siedmiu dotychczasowych meczach zanotował jedno trafienie i dwie asysty.