Dobre wieści dla kibiców Legii. Midtjylland ma płacić całą pensję Rajovicia
Trzy miliony euro zainwestowane, zwrot bliski zeru. Mileta Rajović opuszcza Legię Warszawa na zasadzie wypożyczenia do FC Midtjylland, a klub ze stolicy nie będzie musiał dokładać do jego pensji ani złotówki.
Trzy miliony euro za jednego zawodnika to w realiach Ekstraklasy kwota, która powinna gwarantować natychmiastowy wpływ na grę drużyny. W przypadku Milety Rajovicia ten rachunek się nie zgadza. Napastnik, który rok temu trafił do Legii Warszawa jako rekordowy nabytek w dziejach klubu, właśnie został wypożyczony do FC Midtjylland.
Liczby mówią same za siebie. Rajović od początku pobytu w Warszawie raził nieskutecznością, seryjnie marnując sytuacje bramkowe. Kiedy latem Legia sprowadziła Łukasza Zjawińskiego i Jana Kuchtę, rola Duńczyka w drużynie drastycznie zmalała. Konkurencja w ataku zrobiła się na tyle silna, że utrzymywanie go w kadrze meczowej przestało mieć uzasadnienie sportowe.
Z perspektywy finansowej decyzja o wypożyczeniu wygląda równie logicznie. Według informacji Wojciecha Pieli z Weszło, FC Midtjylland przejmuje 100% pensji Rajovicia, czyli nieco ponad 40 tys. euro miesięcznie. Legia co najmniej do czerwca nie będzie ponosić żadnych kosztów związanych z utrzymaniem napastnika. Przy graczu, którego pensja odpowiada statusowi najdroższego transferu w historii klubu, to odczuwalna ulga dla budżetu.
Transakcja zawiera również opcję wykupu. Jeśli Rajović odnajdzie w ojczyźnie formę, której próżno było szukać w Warszawie, Midtjylland będzie mógł zatrzymać go na stałe. Dla Legii to scenariusz idealny, pozwalający odzyskać choćby część zainwestowanych środków.