Magda Linette wywalczyła awans w Miami po efektownym powrocie – StolicaSportu.pl

WTA 1000 Miami. Kapitalny powrót Linette, zagra ze Świątek!

Magda Linette
fot. Hameltion (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Marlena
17 marca 2026 21:46
3 minuty czytania

Już w pierwszym secie wydawało się, że Magda Linette musi pogodzić się z szybkim pożegnaniem z Miami, ale poznanianka postanowiła napisać własny scenariusz. Po słabym otwarciu Polka nie tylko wróciła do gry, ale wręcz całkowicie przejęła inicjatywę i pokonała Warwarę Graczewą 2:6, 6:2, 6:0. Teraz w drugiej rundzie czeka ją pojedynek z Igą Świątek.

Turniej WTA 1000 w Miami zaczął się dla Magdy Linette od niemałych emocji. Poznanianka, która ubiegły rok kończyła w tym miejscu świetnym wynikiem, musiała tym razem wdrapywać się pod górę już od pierwszych piłek. Przeciwniczką była Warwara Graczewa reprezentująca Francję, a ich historia na korcie nie była dla Linette wyłącznie pasmem sukcesów – choć czterokrotnie już ją pokonywała, to każda batalia oznaczała sporo nerwów.

Pierwszy set przyniósł szybkie zderzenie z rzeczywistością. Graczewa, od początku bardzo agresywna, już w drugim swoim gemie serwisowym wywalczyła przewagę i miała okazję pójść za ciosem. Polka nie zdołała wykorzystać pierwszego break pointa, a padający deszcz przerwał jeszcze rozgrywkę przy stanie, gdy to ona broniła kilku piłek na przełamanie. Po wznowieniu Francuzka utrzymała poziom, zdobywając kolejne gemy głównie wykorzystując błędy Linette. Wynik 2:6 nie pozostawiał wątpliwości.

Między setami trudno było nie odnieść wrażenia, że Magda walczy przede wszystkim ze sobą. Jednak już początek drugiej partii zwiastował zwrot akcji – Linette postawiła wszystko na odważny return i dokładność przy bekhendach, co błyskawicznie przełożyło się na przełamanie przeciwniczki. Defensywa Graczewy zaczęła się sypać pod presją, a Polka dołożyła nie tylko agresję, ale przede wszystkim solidność w wymianach. Kolejne punktowane ataki, szczególnie efektywny forhend i coraz rzadziej popełniane niewymuszone błędy pozwoliły odskoczyć na 3:0. Chwila przestoju mogła kosztować ją stratę przewagi, jednak Linette odzyskała rytm, nie oddając inicjatywy aż do końca – 6:2 i mecz zaczynał się właściwie od nowa.

W decydującym secie Graczewa nie potrafiła już złapać swojego wcześniejszego tempa. Polka bezlitośnie wykorzystywała chwile dekoncentracji rywalki: dwa szybkie przełamania i pewność siebie w dłuższych wymianach pozwoliły jej na prowadzenie 3:0. Taki wynik tylko podkręcił tempo, bo Graczewa zaczęła tracić motywację, a Linette celnie „dokładała” asy i forhendowe kończące. Trzecia partia stała już wyłącznie pod dyktando poznanianki – ani jedno stracone podanie i kilka widowiskowych wykończeń przy siatce.

Magda Linette triumfowała 2:6, 6:2, 6:0, meldując się w drugiej rundzie Miami Open. Przed nią teraz jeszcze większe wyzwanie – zmierzy się z rozstawioną z numerem dwa Igą Świątek.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie