Wojciech Fibak o problemach Igi Świątek po porażce w Indian Wells
Po porażce Igi Świątek w ćwierćfinale Indian Wells znów powróciły pytania o przyczyny jej wahań formy. Wojciech Fibak zwraca uwagę, że Polce najbardziej brakuje pewności siebie na korcie, czego nie da się zbudować bez zwycięstw nad silnymi rywalkami. Legenda polskiego tenisa wskazuje, że kluczowy jest forhend Świątek, który w kryzysowych momentach staje się jej słabością i powoduje falę kolejnych błędów.
Ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Indian Wells miał być kolejnym przystankiem w drodze Igi Świątek po duże sukcesy, zwłaszcza po ostatnich efektownych zwycięstwach, które pozwoliły jej stracić jedynie siedem gemów w dwóch meczach. Jednak w starciu z Eliną Switoliną polska liderka rankingu zaprezentowała inną twarz, przypominającą momenty z ostatnich miesięcy, kiedy na korcie towarzyszyła jej niepewność i nadmierna nerwowość.
Polka od początku spotkania miała problem z regularnością. Pojawiały się kolejne podwójne błędy, forhend – jej znak firmowy – tym razem często zawodził i przy kluczowych piłkach, zamiast wykończyć wymianę, Świątek popełniała proste pomyłki. Szczególnie w trzeciej partii dało się zauważyć narastającą frustrację, widoczną choćby w burzliwych rozmowach z jej sztabem.
Do tej sytuacji odwołał się Wojciech Fibak w rozmowie z portalem sport.pl. Były znakomity tenisista podkreślił, że zasadniczy problem Igi wynika z braku stabilności mentalnej w starciach na najwyższym poziomie. Zwrócił uwagę, że przerwy w startach i praca na treningach niewiele tu zmienią, jeśli brakuje zwycięstw w wymagających meczach.
— Sam się zastanawiam, co powinna teraz zrobić Iga Świątek. Wydaje mi się, że kolejna przerwa w startach i powrót do treningów nic nie da, bo Idze brakuje na korcie »confidence«, czyli pewności siebie, której nie da się wypracować inaczej niż wygrywając z mocnymi rywalkami w turniejach — ocenił były tenisista.
Fibak dodał, że fundamentalnym uderzeniem Świątek od zawsze był forhend. Kiedy jednak dwukrotnie lub trzykrotnie przestrzeli ten element nawet w prostych sytuacjach, traci zaufanie do siebie i zaczyna podejmować coraz bardziej ryzykowne decyzje, skraca wymiany, co niestety otwiera drzwi do kolejnych pomyłek.
Zaskakiwała również Switolina, która także miewała przestoje i notowała dużo błędów. Fibak nie szczędził słów, stwierdzając, że dawno nie widział aż tak chaotycznego pojedynku na tym poziomie światowego tenisa. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowała Ukrainka, podczas gdy Świątek tego dnia nie potrafiła odnaleźć swojej charakterystycznej swobody gry.
Mimo wszystko legenda polskiego tenisa przekonuje, że umiejętności Świątek nie zniknęły. Potrzebne będą cierpliwość i spokój, zarówno ze strony zawodniczki, jak i jej kibiców. To właśnie wygrane z najlepszymi pozwolą jej odbudować tak potrzebną w Tourze pewność siebie.