Djed Spence o przyszłości Thomasa Tuchela jako selekcjonera Anglii po mundialu – StolicaSportu.pl

Djed Spence: Anglicy chcą kontynuować współpracę z Thomasem Tuchelem po mundialu

EUROPA LEAGUE  LIGA EUROPY  SZACHTAR DONIECK - STADE RENNAIS FC DJED SPENCE  LASSINA TRAORE
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
19 lipca 2026 13:22
2 minuty czytania

Djed Spence, jedna z największych gwiazd reprezentacji Anglii podczas mundialu, otwarcie mówi o przyszłości Thomasa Tuchela jako selekcjonera Trzech Lwów. Pomimo bolesnej porażki 1:2 z Argentyną w półfinale, zawodnicy są zdeterminowani, by kontynuować pracę z niemieckim trenerem, który ma ważny kontrakt do Euro 2028.

Djed Spence, obrońca Tottenhamu, wyraził jasne wsparcie dla Thomasa Tuchela po nieoczekiwanej porażce Anglii w półfinale Mistrzostw Świata z Argentyną 1:2. Mimo że wynik rozczarował fanów, piłkarze nie mają wątpliwości, że chcą dalej pracować z niemieckim trenerem, którego kontrakt obowiązuje do Euro 2028.

Anglia prowadziła po bramce Anthony'ego Gordona w 55. minucie, lecz zamiast kontynuować ofensywę, zespół cofnął się, a Tuchel wprowadzał kolejnych obrońców, próbując utrzymać korzystny rezultat. Ta taktyka nie przyniosła jednak efektu - Argentyna wyrównała w 85. minucie, a zwycięską bramkę zdobyła w doliczonym czasie gry, co wywołało falę krytyki wobec selekcjonera.

Jednakże, Anglia zrehabilitowała się w meczu o trzecie miejsce, pokonując Francję 6:4, a Spence zapewnia, że drużyna nie poddaje się presji z zewnątrz. „Nie zwracamy uwagi na hałas z zewnątrz, skupiamy się na sobie i kontrolujemy to, co w naszej mocy” – mówił zawodnik Tottenhamu.

Spence, który był jednym z objawień turnieju, podkreślił, że doświadczenia zdobyte na mundialu to kamienie milowe w rozwoju zespołu. „Zbudowaliśmy coś specjalnego. To najlepszy wynik od 1966 roku i krok we właściwym kierunku. Musimy wyciągnąć wnioski i iść naprzód, by w kolejnym turnieju przywieźć trofeum do domu” – dodał.

25-latek, który dopiero od dwóch lat gra w Tottenhamie po wypożyczeniach do Rennes, Leeds i Genoi, przyznał, że jeszcze niedawno trudno było mu wyobrazić sobie występ na takim poziomie. „Zawsze wierzyłem w swoje możliwości, a trudne chwile mnie nie definiują. Dziękuję Bogu, że mogę być częścią tej drużyny” – podsumował.

Źródło: Metro

Wybrane dla Ciebie