Wirus zaatakował Igę Świątek. Dlatego musiała poddać mecz
Dramatyczny przebieg miał niedokończony mecz Igi Świątek w Madrycie. Polska tenisistka, mimo ambitnej walki i chęci gry, musiała przerwać rywalizację z Ann Li z powodu problemów zdrowotnych. Cała sytuacja rozegrała się przy prowadzeniu Amerykanki, a o jej decyzji zadecydowały objawy wirusa lub zatrucia, z którymi Iga zmagała się od kilku dni.
Podczas trzeciej rundy turnieju rozgrywanego na kortach w Madrycie kibice przeżyli chwile pełne napięcia. Iga Świątek wyraźnie nie była sobą – ostatecznie nie dała rady dokończyć rywalizacji przeciwko Ann Li. Zrezygnowała z gry przy stanie 7:6(4), 2:6, 0:3 na korzyść Amerykanki.
Powód tej decyzji od razu wzbudził ciekawość fanów i ekspertów. Jak podaje WP SportoweFakty, menadżerka zawodniczki, Daria Sulgostowska, szybko wyjaśniła sprawę: „Iga zmagała się od wczoraj z wirusem albo zatruciem. Mimo tego, że zrobiła wszystko, co możliwe, aby być w stanie dziś rywalizować, nie mogła dokończyć meczu. Teraz na pewno potrzebna jest chwila odpoczynku i powrót do normy”. Sama tenisistka potwierdziła te słowa po meczu, zdradzając, że czuła się źle od kilku dni, ale szczególnie źle zrobiło się w piątek. Podkreśliła też, że u innych zawodniczek dzieją się podobne rzeczy, więc spodziewa się, że to wewnętrzny wirus turniejowy. „Wiedziałam, że będzie trudno, ale chciałam spróbować” – przyznała Świątek.
Mecz był od początku pełen emocji. Polka starała się walczyć o każdy punkt, jednak już po przegraniu pierwszego seta poprosiła o przerwę medyczną, co mogło być pierwszym sygnałem problemów zdrowotnych. Co ważne, podobne przerwy zdarzały się jej już wcześniej, więc nie od razu było jasne, że sytuacja jest poważna. Z każdą kolejną minutą siły Świątek jednak wyraźnie słabły – po zejściu z kortu nie kryła łez.
Dla raszynianki to drugi z rzędu nieudany występ – tym razem jednak trudno mieć do niej jakiekolwiek pretensje. Przeziębienie czy zatrucie potrafi wyłączyć z gry nawet największych mistrzów. Na szczęście zawodniczka zapewnia, że powinno wystarczyć kilka dni, by wrócić do optymalnej dyspozycji i znów pojawić się na kortach.
Konsekwencje absencji są jednak konkretne. Za odpadnięcie w trzeciej rundzie Iga straci 325 punktów w rankingu WTA, pozostając z wynikiem 6948 punktów, co oznacza, że nie zmniejszy dystansu do liderki Aryny Sabalenki ani Jeleny Rybakiny.