Mecz Huberta Hurkacza w Miami przełożony z powodu deszczu
Nagłe załamanie pogody pokrzyżowało plany Huberta Hurkacza podczas pierwszej rundy Miami Open. Polak miał zmierzyć się z Ethanem Quinnem w środowe popołudnie, jednak intensywny uniemożliwił rozpoczęcie meczu. Decyzja organizatorów oznacza nie tylko dzień oczekiwania, ale też potencjalne zagęszczenie gier w kolejnym dniu turnieju.
Hubert Hurkacz musiał uzbroić się w cierpliwość, bo długo wyczekiwany pojedynek z Amerykaninem Ethanem Quinnem w Miami Open nie doszedł do skutku w środę, jak pierwotnie planowano. Losy meczu przesądził deszcz, który skutecznie sparaliżował plan dnia na kortach przy Hard Rock Stadium.
Organizatorzy z początku liczyli, że uda się chociaż częściowo zrealizować harmonogram. Mecz Polaka miał być trzecim od godziny 17:00 na Grandstandzie, a Hurkacz szykował się do wyjścia na kort. Jednak kolejne godziny upływały pod znakiem niepewności, przenoszenia spotkań i coraz to nowych komunikatów o obwieszczanych przerwach.
Coraz mocniejsze opady ostatecznie zadecydowały, że spotkanie Hurkacz – Quinn, podobnie jak szereg innych pojedynków z udziałem faworytów i debiutantów, zostało oficjalnie przesunięte na czwartek. Teraz obaj zawodnicy mają jeszcze jeden dzień na przygotowanie się do rywalizacji, a zawodnicy, którzy czekali w blokach startowych, muszą zrewidować swoje plany treningowe.
Jednocześnie w czwartek może się okazać, że nasycenie spotkań z udziałem reprezentantów Polski będzie naprawdę spore. Swój mecz powinni rozegrać również Kamil Majchrzak, który czeka na pojedynek z Miomirem Kecmanoviciem, a Iga Świątek zagra z Magdą Linette.