Maja Chwalińska nie zagra w Jassach. Terminy powrotu wciąż niepewne
Sezon 2026 miał być przełomowy dla Mai Chwalińskiej, która zachwyciła świetnym występem na Roland Garros. Jednak kontuzja stawu skokowego, której nabawiła się podczas Wimbledonu, pokrzyżowała jej plany.
Maja Chwalińska przyciągnęła uwagę kibiców znakomitym występem na Roland Garros, gdzie dotarła aż do finału, co pozwoliło jej awansować na 21. miejsce w rankingu WTA. Niestety, po sukcesie w Paryżu przyszły trudne chwile. Polka musiała zmierzyć się z problemami zdrowotnymi, które ujawniły się szczególnie podczas pierwszej rundy Wimbledonu.
W londyńskim turnieju dolegliwości i skurcze wyraźnie odcisnęły piętno na grze Chwalińskiej, uniemożliwiając walkę o kolejny dobry wynik. Główna przyczyna – uraz stawu skokowego, z którym zawodniczka wciąż się zmaga. Jak ustalił sport.tvp.pl, rehabilitacja trwa, a jej menedżer Piotr Szczypka potwierdził, że Polka nie wystąpi w najbliższym WTA 250 w Jassach zaplanowanym na połowę lipca.
Planowane powroty, ale z wielką ostrożnością
Szczypka nie mógł jeszcze zadeklarować startu podopiecznej w Hamburgu, zostawiając tę decyzję do rozstrzygnięcia w najbliższych tygodniach. Jednocześnie zaznaczył, że terminarz najważniejszych występów na północnoamerykańskich kortach twardych pozostaje niezagrożony. W rozmowie z portalem powiedział, że "Toronto, Cincinnati, Guadalajara i US Open – to plan przesądzony". Daty tych turniejów to kolejno: Toronto od 3 sierpnia, Cincinnati Open od 10 sierpnia, US Open w Nowym Jorku od 31 sierpnia i Guadalajara Open (WTA 500) od 14 września.
Wszystko wskazuje na to, że wokół powrotu Chwalińskiej do pełnej rywalizacji panuje ostrożny optymizm. Polka nie chce ryzykować pogłębienia urazu i stawia na pełną rekonwalescencję zamiast pośpiesznego powrotu na kort. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z prognozami, najbliższe miesiące powinny pozwolić jej wrócić do gry w najważniejszych imprezach sezonu.